związek z wieloletnimi tradycjami

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 1061

    Niedawno pożegnałam Ryszarda Daneckiego, odpływającego w ostatni rejs, ten bez powrotu. Pływał on kiedyś jako rybak po Morzu Kaspijskim, ale zawsze wracał, nawet po największych sztormach. Tym razem nie wróci. Trudno w to uwierzyć, trudno się z tym pogodzić. Ten zawsze pełen życia i humoru, tryskający witalnością człowiek nie żyje. Bez niego poznański oddział Związku Literatów Polskich nie będzie już taki sam. Zabraknie żartów Ryszarda, jego ironicznego nieco śmiechu, opowiesci o dawnych latach, zdarzeniach i ludziach, których oprócz niego nikt już nie pamietał. Odszedł nagle, pozostawiając po sobie puste miejsce, ksiązki i wspomnienia... Nie pójdę już z nim na piwo, nie porozmawiam, nie pojadę do chaty w puszczy, nie zjem pysznego obiadu przygotowanego przez jego żonę... A jeszcze tyle mogłam usłyszeć, tyle się nauczyć, zrozumieć...

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 785

    „Poeci to naczynia święte” napisał Friedrich Hölderlin – poeta okresu klasycyzmu (1770-1843) i zarazem prekursor romantyzmu. W posłowiu do jego najsłynniejszych wierszy „Co się ostaje, ustanawiają poeci” czytamy: W tym stanie rzeczy – w dobie letargu, metafizycznej inercji – ogromną, a być może naczelną rolę mają do odegrania poeci. Oni bowiem są właśnie nosicielami owego pierwotnego ducha, który nie pozwolił człowiekowi zatrzymać się w granicach użyteczności, lecz kazał mu również „poetycko mieszkać na ziemi”.
    Andrzej Walter poetycko mieszka i twardo stąpa po ziemi. To prawda, że nie jest on zwolennikiem poezji przyrody, kiedy to znajduje się w orbicie ludzkiej egzystencji. Nie powiem wprost, że jego droga zupełnie odrębnym wije się szlakiem na mapie poezji współczesnej. Zwracam szczególną uwagę na te momenty, kiedy poeta stwarza niepokój łamiąc nieoczekiwanie nagłym przerzutem frazy, wyrzuca „banalizujący wyraz, uzyskując elipsę przydającą tekstowi niepowszedni urok.”

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 880

    Radovan Brenkus: Powroty piekła

    Radovan Brenkus (ur. 1974), słowacki poeta i prozaik, znany jest już trochę w Polsce z przekładów poezji i prozy (pióra Marty Pelinko), drukowanych w kilku polskich czasopismach (m. in. „Akant”, „Gazeta Kulturalna”, „Kozirynek”, „Wyspa”), a także prezentowanych podczas rzeszowsko-bieszczadzkich sympozjonów o literaturze pogranicza z udziałem twórców ze Słowacji, Ukrainy i Polski. Natomiast opowiadania z tomu Powroty piekła, który trzymacie Państwo w rękach, to prezentacja debiutanckiej prozy tego autora w tłumaczeniu na język polski.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 1145

    Mam przed sobą trzy ostatnie książki Elżbiety Musiał: Płacz czajki[i] (w której poetka zamieściła arcyciekawy poemat: „na śmierć zegarka przejechanego zimą przez samochód”), Na zdjęciu wciąż żyjemy[ii] i Ars Moriendi, czyli poradnik czynności nieużytecznych[iii].
    Elżbieta Musiał jest nie tylko poetką, ale i malarką, eseistką. Wydała kilkanaście zbiorów poetyckich, tom esejów Poeta patrzy na kobietę (2006). Jako malarka uczestniczyła w wystawach indywidualnych oraz zbiorowych w kraju i za granicą. Trzeba powiedzieć, że artystyczna aktywność Musiał spowodowała, że jest poetką odrębną, rozpoznawalną. O jej twórczości poetyckiej pisali m.in. Roman Śliwonik, Krzysztof Gąsiorowski, Stefan Jurkowski, Leszek Żuliński. Nieżyjący już Roman Śliwonik zauważył: „Musiał nie pisze wierszy marginalnych, błahych, jakie można ominąć. Poetka prowadzi dyskurs z sobą, to jest ciągły dialog – na szczęście głównie z sobą – bez przemądrzeń, ogólników i porad. To są wiersze poetki myślącej i wrażliwej. Ujmuje mnie powaga, odpowiedzialność artystyczna i pewien porządek zapisu”[iv].

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 994

    Jan Marszałek jest osobnym, oryginalnym i wyrazistym poetą, dramaturgiem, powieściopisarzem i publicystą, autorem kilkunastu tomów poetyckich oraz kilkudziesięciu książek pisanych prozą różnych gatunków. „Ciałobranie”, które chcę przybliżyć czytelnikom tego pisarza i wszystkim zwolennikom nietuzinkowej literatury, stanowi V tom poezji w ramach „Dzieł zebranych”. (Autor rozprowadza książkę osobiście, na nielicznych spotkaniach autorskich, dlatego trafiła do mnie z pewnym opóźnieniem.) To absolutne pierwociny Marszałkowego poezjowania, w znakomitej większości pisane w latach nauki w szkołach górniczych, w siódmej dekadzie XX wieku, o czym precyzyjnie informuje poeta w posłowiu. „Ciałobranie” w wersji niepełnej wydane zostało po raz pierwszy w 1965r. w Wałbrzychu, „poza oficjalnym wydawniczym obiegiem”, jak czytamy w posłowiu (znajdującym się zresztą na początku tomu).

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 1206

    Bożena Kaczorowska: Punkt obserwacyjny

    Kiedy otwieram i zaczynam czytać debiutancki zbiór wierszy, zwłaszcza wiedząc z doniesień koleżeńskich i prasowych, że oto jest długo oczekiwany debiut osoby, która swoją obecność już zaznaczyła w świecie literackim jako laureatka prestiżowych, ogólnopolskich konkursów poetyckich, to zawsze oczekuję odkrycia czegoś nowego. „Punkt obserwacyjny” Bożeny Kaczorowskiej jest właśnie takim debiutem.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 1100

    Marlena Zynger: Do-tykanie / Tick-Touching

    Śledzę współczesną polską poezję. Czytam ją. I dochodzę coraz częściej do wniosku, że ma ona to do siebie, że ciągle stara się narzucać innym swoje odmienne stany świadomości. Pogoń za nieustannym bogactwem, które pozwoliłoby nam żyć na wyższym poziomie (materialnym) doprowadza często nieprzygotowanych do wielu frustracji. Dochodzi wtedy do swego rodzaju umysłowego samookaleczenia się, bo o intelektualnym nie wspomnę. Marzenia, że może być znacznie lepiej giną gdzieś w zakamarkach naszego pamiętania. Błądzimy wtedy, ocieramy o jakieś nieistotne mury przyulicznych domów, z odrapanymi ścianami, z pozaklejanymi gazetami oknami. Taki świat budujemy sobie coraz częściej i nie jest wykluczone, że ten stan zmieni kiedykolwiek nasze nastawienie do rzeczywistości.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 1234

    Géza Szőcs: Poezje

    Kiedyś i ty się rozsmakujesz
    W winie, co w głębi wina płynie
    „Wiersz o nieskończonych programach”
    Ten dwuwers chodzi za mną od czasu, kiedy przeczytałem wiersze z najnowszego wyboru „Poezji” Gézyego Szőcsa wydanego na początku bieżącego roku przez wydawnictwo Studio Emka. Wierszy zadziwiających i bardzo zróżnicowanych zarówno w treści, jak i w znaczeniu językowym czy formalnym. Poeta, bowiem słynie z mieszania rodzajów i gatunków literackich, z wyrafinowanego konceptu oraz niedopowiedzeń, które powodują, że jego wiersze pomimo subtelności, czasami naiwności są wielowymiarowe.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 1383

    Pewne wiersze budzą się wiosną. Kiełkują organicznie życiodajnym śpiewem ziemi. Kiedy wygnano nas z raju dane nam było zmierzyć się z monotonią dni. Skazano nas na niełatwą wędrówkę od narodzin do śmierci. Na mozolną drogę pełną wyzwań od świtu do zmierzchu. Na próby obłaskawiania losu wszelkimi znajdowanymi okruchami szczęścia. Szukanie ich nie jest, i nigdy nie było, takie łatwe.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 1886

    Maria Duszka: Freienwill

    Autobiografia? Już kolejny taki tomik czytam... O pierwszym na koniec, a drugi istnieje jeszcze w maszynopisie i napisała go Agnieszka Tomczyszyn-Harasymowicz. Pomysł jest taki: rok po roku, od roku urodzenia aż po obecny, obrazy własnego dzieciństwa, ale z szerokim tłem i klimatem kolejnych lat, w których dorastaliśmy razem z Polską i wszystkim, co się działo w nas i wokół nas. Osobliwa biografia wewnętrzna i zewnętrzna, wierszowane annały własnego życia z jego pejzażami wewnętrznymi i „eksterytorialnymi”.

Strona 3 z 10