związek z wieloletnimi tradycjami

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 382

    Afirmacja żywiołu 

    Wyraziłem ostatnio swój niekłamany zachwyt „Spacerem do siebie” – najnowszym tomem poezji Stefana Jurkowskiego, a tu nagle „w dobrodziejstwie przestrzeni Poezji” pojawił się kolejny znakomity tom, wymykający się wszelkim kategoriom, standardom i porównaniom. Napisany i ulepiony w żywiołowym akcie stworzenia językiem niesamowicie własnym, unikatowym
    i wielce oryginalnym. Będący z jednej strony antypodami twórczości Jurkowskiego, w jego spokoju, wyważeniu i dystansie,
    a z drugiej strony kierujący się jakby tym samym kodem poszukiwawczym – łaknieniem szczęścia, harmonii i piękna w tym naszym skomplikowanym i iście zwariowanym świecie.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 201

    maria duszka wolno chmur debesu laisve okadkaa

    Arkadiusz Frania

    Wszystko obróciło się w poezję. O tomiku wierszy Marii Duszki „Wolność chmur / Debesų laisvė”.

    Ostatni zbiór wierszy Marii Duszki "Wolność chmur / Debesų laisvė" z 2016 roku posiada dwa niekwestionowane walory: stanowi korpus liryków prezentujących skalę możliwości poetki, a poprzez swoją dwujęzyczną (polsko-litewską) wersję znakomicie promuje literaturę polską u naszych sąsiadów, co jest zawsze rzeczą bezcenną. Zaznaczmy, że tłumaczenia wyszły spod pióra Birutė Jonuškaitė, książka zaś ukazała się nakładem wydawnictw: Leidykla „Homo liber”(Litwa) i Prof-Art (Polska).

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 192

    Gdzie my, tam niebo coraz bliżej 

    Jednym z najbardziej zagadkowych tomów poezji, z jakim dane mi się było w swoim życiu zetknąć okazał się zbiór wierszy sprzed siedmiu już lat, znanego i rozpoznawalnego wielkopolskiego poety Zbigniewa Gordzieja zatytułowany „Piórem po żebrach anatomii”. Nienapisanie o nim przez te siedem lat to w moim odczuciu ogromne zaniechanie, niedopatrzenie, tudzież mój wielki wyrzut sumienia. 

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 171

    Polisa na wolność 

    W jednym ze swoich ostatnich wywiadów opublikowanym na warszawskim portalu Związku Literatów Polskich 11 marca 2016 w rozmowie z Wiesławem Łuką Kazimierz Burnat powiedział, że gromadzi się w nim 

    lawa, która pewnego dnia wybuchnie.
    (bowiem)

    Totalne zbiurokratyzowanie dostępu do środków na kulturę, zwłaszcza na literaturę, brak zachęt dla potencjalnych mecenasów, prowadzi do zawrotu głowy.”

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 374

    Stefan – poeta nadprzestrzeni 

    Rzecz … będzie dotyczyć warszawskiego poety Stefana Jurkowskiego. W rzeczy samej, właściwie nie poety, ale książki o … poecie. Choć sama rzecz – jako taka – nieustannie wokół poety będzie krążyć. Nie może być inaczej, gdyż poeta to wyjątkowy …
    Nie lubię, kiedy o żyjącym poecie powstają książki, kiedy ktoś próbuje domknąć wciąż aktywne świadectwo twórcy, próbuje upublicznić jego tajemnicę - co innego eseistyczne, nawet obszerne, omówienie, tego czy innego tomu, co innego jakiś strzęp, próba uchwycenia, próba dotknięcia, naznaczona szukaniem bez konieczności odnajdywania, a co innego zredagowana, zakończona literacka opowieść …

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 217

    Zjeść życie jedną łyżką

    o poezji Stanisława Grabowskiego

    Stanisław Grabowski mówi szeptem. Delikatnie i dyskretnie. Subtelnie. Na tyle archaicznie na ile jego arche wciąż pozostanie nieodkryte. Wciąż będzie stanowić wyzwanie i … okoliczność łagodzącą. Ale i też okoliczność pobudzającą oraz nakręcającą cały ten świat i wszelkie dusze czy materie. Nie wyłączając własnej.
    Karmi nas chlebem powszednim swoich wspomnień, swojej czułości, wypadłych z rąk, na podłogę, marzeń, karmi nas słowem tak cichym, że w dzisiejszym zgiełku prawie go nie słychać. A jednak, jednocześnie, jakby mimochodem, syci nas jakąś trudną do uchwycenia „z nieba manną” (tej z drogi pustynnej) od wieków zwaną poezją. I być może będzie z nią jak z „Łyżką” – co się z nią stanie, nie wiemy. I się nie dowiemy.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 229

    Andrzej Walter 

    Lot nad Anną Marią Musz 

    Masz na imię. Cóż po tym, gdy wszystko się zmienia. Dzisiaj już potrzebujesz nowego imienia. I wszystkiego ci trzeba od nowa.” 

    Trudno zatem – właśnie dzisiaj - nie dostrzec Anny Marii Musz w polskiej poezji współczesnej. Nagradzamy młodych autorów. I ta poetka jest młoda. Jest wyjątkowa świeża, błyskotliwa i ożywcza, zdecydowanie tak, a przy tym jest wyjątkowo dojrzała, głęboka oraz wnikliwa – jakby miała w metryce sporo lat więcej, a na tak zwanym karku ogromny bagaż doznań i doświadczeń – kreuje jakoś inaczej swój poetycki świat, do którego nas jednak zaprasza. Powędrujmy zatem po pewnej interesującej mapie poezji ... po mapie poezji – dodajmy – która nie prowadzi już dziś donikąd. Po mapie – powiedzmy z przekorą - którą ukryto w butelce wrzuconej do morza niczym dramatyczny list rozbitka. Dokąd trafi ta butelka? Na jakim spocznie brzegu? Cóż stanie się z rozbitkiem? O to też pyta poetka w swoim trzecim już tomie poezji. (niektórzy anonsują jako czwarty, lecz jeden z nich był jakimś przedziwnym wyborem, z przekładami i kilkoma nowymi wierszami – trudno go uznać za tom autonomiczny, nowy i niezależny). Zostańmy więc przy trzech tomach poezji. „Lot nad miastem” jest z nich bodaj tomem najciekawszym i najpełniej ukazującym kondycję współczesnego człowieka w jego nowym, pożal się Boże, XXI wieku. 

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 212

    Andrzej Walter 

    Kilka słów z poczekalni losu 

    Niezbadane są wyroki poezji. Poezja jest jak lawa, zastyga nagle w czułości smakowania jakiejś przedziwnej konstrukcji słów. Słowa te działają, jeżeli mówią, albo wręcz przemawiają, jeśli mają jakiś tajemny wpływ na nasze życie, nasze zatrzymanie się i na chwilowe oderwanie się od ziemi, od tej ziemi. Wtedy właśnie niedostrzegalnie przekraczamy granicę sztuki i naszych odwiecznych poszukiwań piękna. Rodzi się zachwyt i rodzi się reakcja łańcuchowa erupcji uczuć. Rodzą się nowe myśli. Nowe przestrzenie. Pobudza wyobraźnia. Tak, tak to działa ... tak działa poezja. Tak działają te obrazy, które ona wywołuje. Niezbadane są jednak jej wyroki. Czasami jest to poezja faktu, czasami poezja buntu, a czasem ... poezja miłości.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 424

    Stateczny humor Kazimierza Kochańskiego 

    I.

    Kazimierz Kochański stawia kroki niepokorne, często nieprzewidywalne, ale zawsze naznaczone troską o wspólnotę, którą pojmuje jako rodzinę: obywatelską, kulturalną, literacką. Bywa prześmiewcą, nawet gorzkim, jednak nigdy nie jest przeciw „wszystkiemu i wszystkim”. Głupio powiedzieć, ale to mądry poeta!

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 264

    Danuta Perier-Berska: Wychodzenie z raju

    Miłość: pamięć i czas

    Miłość potrafi czynić z ludźmi „prawdziwe cuda”, odzyskiwać utracone wspomnienia, kochać ludzi nawet po ich śmierci, ale i żywić to uczucie do miejsc, w których ono kwitło. Szczególnie tego typu emocje miłosne towarzyszą kobietom, które bywają bardziej wrażliwe jak mężczyźni, ale wynika to zdaje się z nadzwyczajnej ich umiejętności eksponowania tego typu przeżyć. Po utracie obiektu miłości ludzie najczęściej przeżywają ogromny, osobisty dramat egzystencjalny i przez pewien czas nie są w stanie się z tym pogodzić. Jednak wcześniej czy później ta miłość sama w sobie się odradza i kochającym wydaje się, że dalej jest kontynuowana. Z taką sytuacja mamy w niedawno opublikowanym tomiku Danuty Perier-Berskiej pt. „Wychodzenie z raju”.

Strona 2 z 11