• Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 4905

    Krzysztof Gąsiorowski

    Każda nowa książka Krzysztofa Gąsiorowskiego wywołuje sporo emocji. Wydana w ubiegłym roku przez Wydawnictwo Adama Marszałka Moja stara naga maszyna do pisania i panienki na imieninach (1) utwierdza mnie w przekonaniu, że Krzysztof Gąsiorowski należy do poetów wybitnych, ale przemilczanych, „wyklętych” nie tylko przez krytyków, ale również przez młode pokolenie poetów. Przypuszczalnie jest ich zdaniem klasykiem, do którego można już nie wracać. Fakt faktem, że poetycka twórczość Gąsiorowskiego nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, ze względu na jej wielowątkowość filozoficzną.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 3288

    Twórczość dramatopisarska i nowelistyczna Edwarda Kaczmarka jest niezwykłym fenomenem na mapie literatury regionu kujawsko-pomorskiego. Na plan pierwszy wysuwają się tutaj tony komiczne, choć oczywiście prawdziwa problematyka tych dzieł jest bardzo „poważna”, dotykająca podstawowych spraw ludzkiej egzystencji. Autor przygląda się ludziom i wyodrębnia te ich cechy, które są nienaturalne, zabawne, dziwne lub w jakiś sposób wynaturzone. W udany sposób konstruuje złożone dialogi i tak ustawia sytuacje dramaturgiczne, że czytelnik lub widz, mają wrażenie, iż obcują z realnym światem. Sporo w nim prymitywnej głupoty i pozy, sporo nienaturalnych reakcji i dziwnych propozycji. Wszechobecna bzdura króluje na salonach politycznych, pojawia się w miejscu pracy, w organizacjach kulturalno-społecznych i w zwykłych interakcjach osobowych.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 3293

    Dla Zbigniewa Gordzieja podstawową kategorią sprawdzania realności świata jest wieloaspektowy i wymierny czas. A właściwie jego nieustanny upływ, któremu nikt i nic nie zdoła się przeciwstawić. Tylko wiersz ma szansę na dłuższe zaistnienie, choć w historii ludzkości wskazać można ledwie kilka krótkich utworów, które nie przepadły i ostały się naporowi destrukcji. Może dlatego poeta woli wskazywać jakieś elementy rzeczywistości, mocno utwierdzone w przestrzeni, domy pomocy, teatry, wieże, cmentarze – to zawsze jest jakaś konkretność, która dla tego poety była równie cenna, jak ulotność i niewyrażalność, jak metafora i epifania. Czasami owo zdecydowanie twórcy przeszkadza w wytyczeniu jednej linii interpretacyjnej, ale przecież poezja nie jest domeną łatwych dookreśleń, a czytelnicze zaskoczenie jest równie cenne jak powtarzalność motywów.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 2151

    "Pod każdym słońcem" - to trzynasty tom poetycki Stefana Jurkowskiego, znanego poety i krytyka literackiego. Od ostatniej książki upłynęły trzy lata i oto Stefan Jurkowski zaprezentował nam swoje najnowsze wiersze, jakże odmienne od tych, które zawarte zostały w Codziennym placu zabaw. Podczas lektury mamy wrażenie, że są one dopełnieniem poprzedniego tomu wierszy. Jednak okazuje się, że takie odczytanie prowadziłoby nas na manowce. Bowiem świadczyłoby o tym, że poeta wciąż się powiela w swoich poszukiwaniach prawdy o otaczającym nas świecie.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 2400

    Mam przed sobą niezwykle pięknie wydany tomik poetycki "Płacz czajki" Elżbiety Musiał, poetki, eseistki i malarki. Elżbieta Musiał w swoim dorobku posiada pięć tomów poezji, m.in. "Miejsce na niebo" (1996), "Cień rzeki" (2004), "Tatuaż obłoków" (2001) oraz zbiór esejów "Poeta patrzy na kobietę". Do "Płaczu czajki" wydawca dołączył krótki szkic „Skazana na różę” autorstwa znanego poety i krytyka literackiego, Stefana Jurkowskiego, w którym czytamy: „Kto sięga po wiersze Elżbiety Musiał, niech nie liczy na lekturę łatwą. Spotka się bowiem z poezją niezwykle skondensowaną, balansującą na granicy filozofii i mistyki (...)”.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 2470

    Wiersz Ziemowita Skibińskiego ("To" - przyp. red.) prowokuje odbiorcę – interpretatora do lektury, która z założenia niejako będzie wywoływała rozkrzewiające się konteksty: kulturowe, mitologiczne, psychoanalityczne, etyczne – w końcu. Wszystkie one są usprawiedliwione i zapewne w jakiejś mierze komplementarne ich „recollectio” (zebranie razem) byłoby hermeneutyczną ścieżką, która w miarę bezpiecznie prowadziłaby do „pozyskania” sensów tego niezwykłego tekstu. Obawiam się wszakże, że ta „nadmierność” byłaby nie na miejscu, byłaby „niestosowna”, (jeśli przywołamy właściwe znaczenie Arystotelesowego prepon), choć – paradoksalnie mogłaby ona okazać się „funkcjonalna”, (bo i takie określenie znajdziemy u Stagiryty).

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 2030

    Nikos Chadzinikolau wystąpił we wspólnym z synem Aresem tomiku „Laur Wielkopolski”, stąd – i odtąd – Ares pozostanie już, bez względu na wszystko, podwójnym Jego owocem. Podwójność daje o sobie znać jeszcze w inny, unikalny sposób (teraz chyba się pisze: unikatowy, bo unikalny ponoć jest rusycyzmem, ale ja jakoś nie mogę się przestawić, bo i rosyjski jeszcze pamiętam i żadna unia z ameryką duszy słowiańskiej mi już nie zabierze – nie zdąży; tak jak i na przykład nic już nie zmieni tego, że Broniewski dla mnie wybitnym poetą był, choć nie wiem, czy teraz w ogóle wolno mówić o nim głośno): oto obaj chodzą tymi samymi ścieżkami: „Erotyk kamiński” (Ares) – „Tęcza w Kamińsku” (Nikos), „W Lesznie” (Ares) – „Z Leszna” (Nikos), „W Gołuchowi” (Ares) – „Głaz św. Jadwigi (Gołuchowo)” (Nikos), „Koncert w Koszutach” (Ares) – „Koszutskie wiatraki” (Nikos). Daje to rzadko spotykaną możliwość patrzenia na ten sam świat z dwóch perspektyw na raz, jak „Dzienniki” Lwa Tołstoja i „Pamiętniki” Zofii Tołstojowej.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 2103

    „Można iść obok
    razem i osobno
    jak drzewa w lesie
    co dążą w górę
    osobno
    i razem
    są lasem”
    Słodka woda, słona woda / Sweet Water, Salt Water - Lidia Kosk
    Otaczają nas mity, symbole, archetypy i wspomnienia, i nie są to ruiny, szczątki, rozsypujące się budowle, ścięte lub próchniejące pnie, zamarłe lasy. Przeciwnie – wokół gaje błyszczą wiosenną zielenią, a światła wielkich miast nie pozwalają odczytać ukrytych w gwiazdach znaków zodiaku. Poezja Lidii Kosk niesie w sobie zamaskowane przesłania. W zdaniach pozornie prostych, jasnych, oczywistych odczytuję bowiem nurt głębszy, ukryty pod powierzchnią słów, świadomie zanurzony przez autorkę wśród szczegółów, rekwizytów, faktów, codziennych zdarzeń.

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 2049

    Andrzej Tchórzewski, pisząc o najnowszym zbiorze poezji Zbigniewa Milewskiego Kiedy bogowie mają weekend, zwraca uwagę na nieprzetarte drogi polskiej literatury w temacie, który tak żywo zajął Autora. Oprócz wymienianych przez niego klasyków literatury: Kasprowicza i Przybosia, nie ma wielu reprezentantów tego rodzaju twórczości. Może warto by tu jeszcze przypomnieć lamentacyjną wyobraźnię Kochanowskiego i Broniewskiego (Trumna jesionowa z tomu: Anka, 1956) oraz inkrustacyjną poezję barokową poświęconą temu tematowi. Co poza tym? Ostatnio tylko Jarosław Klejnocki zdecydował się poświęcić córce cały tom wierszy i nadać mu formę ukształtowaną w pełnym planie artystycznym (Victoria, 2009).

    • Kategoria: Krytyka literacka
    • Odsłony: 2426

    „Słodka woda, słona woda” („Sweet water, salt water”) to siódma książka Lidii Kosk, a druga dwujęzyczna. „Niedosyt” („Reshapings”), wydany w 2003 roku, oraz omawiany tom przełożyła na angielski córka autorki Danuta E. Kosk-Kosicka. Autorka często podróżuje, uzmysławiając sobie i miłośnikom swojej twórczości, że nasze życie jest drogą, że z niej jesteśmy. Potwierdzają to informacje o nazwach miejscowości pod datowanym każdym wierszem. Peregrynacje Lidii Kosk obejmują zarówno okolice związane z dzieciństwem (Skrobów, Lubartów, Krzesimów, Lublin), jak coraz to dalsze miejsca w świecie: Kołobrzeg, Kraków, Beniaminów, Zakopane, Paryż, czy Nowy Jork, Baltimore, Stanford, Santa Cruz w USA. Zresztą spotkaniom z amerykańskimi czytelnikami „Niedosytu” (w tym z polonią) należy zawdzięczać powstanie wierszy oraz unikatowych fotografii przyrody (autorstwa poetki), zamieszczonych w omawianym tomie.

Strona 6 z 9