związek z wieloletnimi tradycjami

    • Kategoria: Wiersze tłumaczone
    • Odsłony: 4466

    Radovan Brenkus (Słowacja)

    Kiedy śnię z bestią,
    grzeje mnie w krwawieniu kosmosem
    tunel niepokrzywiony bogiem.
    Jak komicznie stawia się doczesny dom,
    tak tragicznie się wierzy w cokolwiek wieczne.
    Nawet śnieg nie topi się na rozkaz.
    Dlatego dziewicze serce przed nim
    boleje uporczywiej niż naznaczone,
    smutek osamotnionych bogiń
    przypomina spoczynek martwych
    na kamieniu. W ołowianym zmierzchu
    chodzi o odzwierciedlanie aniołów,
    gdy spala się noworodki.
    Raj – przepiękna trumna,
    z powodu której zapomina się o człowieku.
    Taki sennik dotyków dmuchacze
    podają z rąk do rąk,
    z mgły do mgły na języku.
    Aby zbywalne dziecko rosło
    na traceniu serca.

    • Kategoria: Wiersze tłumaczone
    • Odsłony: 4135

    Warszawska Jesień PoezjiOd kilku lat Warszawskie Jesienie Poezji dedykujemy wielkim polskim poetom – Norwidowi, Iwaszkiewiczowi, Gałczyńskiemu, Wierzyńskiemu. Przy tej okazji sięgamy do ich trochę już zapomnianych wierszy (żyjemy teraźniejszością) i to jest dla nas potrzebna, a nawet konieczna lekcja pokory. Przypominamy sobie, że mamy się od kogo uczyć, uświadamiamy sobie skąd jesteśmy. Dzisiaj odrabiamy lekcję z Tuwima.
    Kilka lat temu postanowiliśmy, że nasze festiwale będą miały gości honorowych. Honorowymi gośćmi były już poezje Rosji, Litwy, Chin, Ukrainy, Hiszpanii. Dziś witamy z serdecznością i podziwem poezję duńską. Nauki nigdy za wiele. Wszystkim jesteśmy za te lekcje poezji wdzięczni. Uświadamiamy sobie gdzie jesteśmy, a jednocześnie mamy poczucie wspólnoty. Bo choć mówimy różnymi językami to ten wyższy, ponadsłowny język poezji jest wspólny. Jak przed wieżą Babel.
    Oto prezentacja twórczości niektórych gości zagranicznych.

    • Kategoria: Wiersze tłumaczone
    • Odsłony: 4262

    Jorgos Anagnostňpulos (Grecja)
    Zachęta

    Strzeżcie się, patrioci, biczowania wód
    niech was prąd nie wyrzuci na wroni brzeg.
    Lepsze morze rekina
    z niebieską zalęknioną nadzieją
    niż pustynia kaktusów śmierci.

    Śpiewajcie, patrioci, głośniej, jeszcze głośniej!
    przy pochodzie złych duchów.
    Lepiej walczyć słowami i pieśniami
    niż dudniącym żelazem.

    Przełożył Paweł Krupka

    • Kategoria: Wiersze tłumaczone
    • Odsłony: 4144

    Gasparas Aleksa (Litwa) - poeta i prozaik, wydawca. Był chirurgiem, wykładał na Uniwersytecie Technicznym im. Giedymina oraz w Kolegium Wileńskim. Obecnie mieszka w rodzinnym miasteczku Veliuona, jest redaktorem naczelnym czasopisma dla osób niepełnosprawnych pt. „Przyjaciel“, które wydaje od 1998 roku. Wydał cztery zbiory wierszy: „Skok ognia“(1993), „Ptaki Łazarza“ (1995), „Zakląć barbarzyńców“ (1996), „Śpiewający ropuch“ (2007)...
    Jego poezja - burzliwa, pełna charakterystycznych mu wizji, energii rytmu, dramatycznych obrazów. Autor powieści: „Bracia i kobiety Adama“ (2001), „Połowa jabłka dla Ewy“ (2002), „Jagniątko ze szklanymi rogami“ (2003), „Fabrycjusz rozsadza konie“ (2006). Napisał także dramat „Dziewczynka i apostoł“ (1997). Jego twórczość była przekładana na niemiecki i łotewski.

    modlitwa

    idę, przyjacielu, swoją drogą – nie namawiaj, nie złość się
    nie zatrzymam się! – czy nie widzisz? – kurz podróżny błyszczy
    na łachmanach moich, na sandałach i na startej torbie!

    nie zatrzymam się! najbardziej cudowne miejsce
    albo – pejzaż! – rozleje się trochę dalej:
    za źródłem, za pustkowiem, za krzakiem czarnego bzu

    piłem w dzieciństwie tam wodę, pachnącą
    pragnieniem gorących snów nastolatka:
    niechcąco zażartowałem, myśląc – nikt nie słyszy