Wiersze tłumaczone

Wiersze zagranicznych gości 43. Warszawskiej Jesieni Poezji

Radovan Brenkus (Słowacja)

Kiedy śnię z bestią,
grzeje mnie w krwawieniu kosmosem
tunel niepokrzywiony bogiem.
Jak komicznie stawia się doczesny dom,
tak tragicznie się wierzy w cokolwiek wieczne.
Nawet śnieg nie topi się na rozkaz.
Dlatego dziewicze serce przed nim
boleje uporczywiej niż naznaczone,
smutek osamotnionych bogiń
przypomina spoczynek martwych
na kamieniu. W ołowianym zmierzchu
chodzi o odzwierciedlanie aniołów,
gdy spala się noworodki.
Raj – przepiękna trumna,
z powodu której zapomina się o człowieku.
Taki sennik dotyków dmuchacze
podają z rąk do rąk,
z mgły do mgły na języku.
Aby zbywalne dziecko rosło
na traceniu serca.

Wiersze zagranicznych gości 42. Warszawskiej Jesieni Poezji

Warszawska Jesień PoezjiOd kilku lat Warszawskie Jesienie Poezji dedykujemy wielkim polskim poetom – Norwidowi, Iwaszkiewiczowi, Gałczyńskiemu, Wierzyńskiemu. Przy tej okazji sięgamy do ich trochę już zapomnianych wierszy (żyjemy teraźniejszością) i to jest dla nas potrzebna, a nawet konieczna lekcja pokory. Przypominamy sobie, że mamy się od kogo uczyć, uświadamiamy sobie skąd jesteśmy. Dzisiaj odrabiamy lekcję z Tuwima.
Kilka lat temu postanowiliśmy, że nasze festiwale będą miały gości honorowych. Honorowymi gośćmi były już poezje Rosji, Litwy, Chin, Ukrainy, Hiszpanii. Dziś witamy z serdecznością i podziwem poezję duńską. Nauki nigdy za wiele. Wszystkim jesteśmy za te lekcje poezji wdzięczni. Uświadamiamy sobie gdzie jesteśmy, a jednocześnie mamy poczucie wspólnoty. Bo choć mówimy różnymi językami to ten wyższy, ponadsłowny język poezji jest wspólny. Jak przed wieżą Babel.
Oto prezentacja twórczości niektórych gości zagranicznych.

Wiersze zagranicznych gości 37. Warszawskiej Jesieni Poezji

Jorgos Anagnostňpulos (Grecja)
Zachęta

Strzeżcie się, patrioci, biczowania wód
niech was prąd nie wyrzuci na wroni brzeg.
Lepsze morze rekina
z niebieską zalęknioną nadzieją
niż pustynia kaktusów śmierci.

Śpiewajcie, patrioci, głośniej, jeszcze głośniej!
przy pochodzie złych duchów.
Lepiej walczyć słowami i pieśniami
niż dudniącym żelazem.

Przełożył Paweł Krupka

Wiersze zagranicznych gości 36. Warszawskiej Jesieni Poezji

Gasparas Aleksa (Litwa) - poeta i prozaik, wydawca. Był chirurgiem, wykładał na Uniwersytecie Technicznym im. Giedymina oraz w Kolegium Wileńskim. Obecnie mieszka w rodzinnym miasteczku Veliuona, jest redaktorem naczelnym czasopisma dla osób niepełnosprawnych pt. „Przyjaciel“, które wydaje od 1998 roku. Wydał cztery zbiory wierszy: „Skok ognia“(1993), „Ptaki Łazarza“ (1995), „Zakląć barbarzyńców“ (1996), „Śpiewający ropuch“ (2007)...
Jego poezja - burzliwa, pełna charakterystycznych mu wizji, energii rytmu, dramatycznych obrazów. Autor powieści: „Bracia i kobiety Adama“ (2001), „Połowa jabłka dla Ewy“ (2002), „Jagniątko ze szklanymi rogami“ (2003), „Fabrycjusz rozsadza konie“ (2006). Napisał także dramat „Dziewczynka i apostoł“ (1997). Jego twórczość była przekładana na niemiecki i łotewski.

modlitwa

idę, przyjacielu, swoją drogą – nie namawiaj, nie złość się
nie zatrzymam się! – czy nie widzisz? – kurz podróżny błyszczy
na łachmanach moich, na sandałach i na startej torbie!

nie zatrzymam się! najbardziej cudowne miejsce
albo – pejzaż! – rozleje się trochę dalej:
za źródłem, za pustkowiem, za krzakiem czarnego bzu

piłem w dzieciństwie tam wodę, pachnącą
pragnieniem gorących snów nastolatka:
niechcąco zażartowałem, myśląc – nikt nie słyszy

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.