związek z wieloletnimi tradycjami

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2890

    Zaczęło się od niefortunnej przesiadki we Frankfurcie. Z powodu śnieżycy lotnisko nie przyjmowało samolotów. Grubo spóźnieni obejrzeliśmy ogon jumbo jeta Vietnam Airlines. Spędziliśmy na koszt LOT-u dobę w Sheratonie, gdzie najbardziej zdziwił mnie obyczaj wykładania sztućców luzem wprost na goły blat stołu! Straciliśmy cenną dobę przewidzianą na aklimatyzację przed konferencją.
    Z lotniska w Hanoi ekspresową taksówką pędziliśmy wprost na inaugurację Międzynarodowej Konferencji Tłumaczy Literatury Wietnamskiej (5–10.01.2010). Błyskawicznie wyposażono nas w emblematy uczestników i potrzebne materiały, a kolejne stanowiska służb porządkowych, niemalże z rąk do rąk, przemieściły nas do sali, której rozmiary przewyższają wszystko, co zdołałem obejrzeć w kraju nad Wisłą. Żadna tam Nowa Huta czy Sala Kongresowa! Monumentalna budowla, kilkadziesiąt metrów wysokości, widownia na ponad tysiąc miejsc. Człowiek, no cóż, maleńki.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2660

    To będzie wydarzenie poetyckie tego roku. Oczywiście pisanie o tym na początku stycznia może się wydawać komuś przedwczesne. Jestem jednak przekonany, że Antologia poezji wietnamskiej od XI do XIX wieku obroni się jako najważniejsza książka poetycka 2010. Jest ku temu kilka naprawdę ważnych powodów.
    Po pierwsze publikacja naszych kolegów ze Związku Literatów Polskich – Lam Quang My i Pawła Kubiaka to owoc wieloletniej pracy translatorskiej i filologicznej.
    Po drugie imponujący jest zakres czasu, który obejmuje antologia – to dziewięć wieków poezji wietnamskiej.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 1954

    Jesienne podróże. Długie, częste, melancholijne... Czasem powodują, że inaczej patrzymy na świat, po gwałtownym lecie. Teraz wszystko jest inne, do tego stopnia, że często wpadamy w swoisty rodzaj depresji, jakiegoś takiego otumanienia. Te jesienne podróże mają i swoją dobrą stronę. Pozwalają nam wyciszyć się, zastanowić nad naszym życiem, nad tajemnicą przemijania, nad sacrum...

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 1957

    Nikosa Chadzinikolau poznałem kilka lat temu, bodaj w roku 2001, dzięki Jankowi Marszałkowi. Umówił nas przy okazji corocznych majowych targów książki. Pogadaliśmy m.in. właśnie przetłumaczonej przez Nikosa Iliadzie. Zajrzyjcie do tej książki wydanej przez Oficynę Wydawniczą G&P w Poznaniu w 2001 roku. Warto znać "Iliadę" tłumaczoną na polski przez rodowitego Greka i warto przeczytać wstęp, w którym odnosi się On do wszystkich wcześniejszych tłumaczeń.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 1980

    Zakończył się Kongres Kultury Polskiej... I bardzo dobrze! Po szumnych zapowiedziach i wszechobecnych reklamach tego doniosłego wydarzenia w środkach masowego przekazu, sam Kongres przebiegał tak cicho, że trudno było nawet doszukać się rzeczowych informacji w prasie codziennej. Ot, pojawiały się jakieś krótkie notki. A w telewizji (poza zdawkowymi relacjami w TVP Kultura) trudno było uświadczyć jakąkolwiek informację na ten temat. I w zasadzie na tym lakonicznym stwierdzeniu można by zakończyć ten felieton, ale czym zapełniłbym resztę kolumny?

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2436

    Dlaczego pośród tylu dzieł nowo powstającej rodzimej sztuki tak trudno znaleźć coś, co moglibyśmy zaliczyć do wartościowej wysokiej literatury? Czyżby mało było zdolnych autorów? Czy może brakuje obecnie tematów odpowiedniego kalibru, które mogłyby zapewnić nośność i atrakcyjność dziełom? Gdzie leży przyczyna miałkości i swoistej nijakości publikowanych utworów? Nie ukrywam, że takie kwestie mają charakter retoryczny. Sądzę jednak, że można zdiagnozować tę sytuację. Obecnie wielu ludzi zajmuje się pisaniem – sądzę zresztą, że tak było zawsze, wielu pisało, niestety na Parnas wspięli się nieliczni. Myślę jednak, że współcześnie w Polsce mamy wielu niezwykle uzdolnionych poetów i że ich dzieło jest wydobywane na światło publiczne relatywnie często.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2699

    To był czarny tydzień dla polskiej kultury. Najpierw zmarł w Warszawie Zbigniew Zapasiewicz, a trzy dni później, w Oxfordzie, prof. Leszek Kołakowski. Wielki polski filozof i myśliciel. Historyk filozofii i myśli religijnej. Jeden z najwybitniejszych intelektualistów XX wieku. Marksista i jednocześnie największy krytyk marksizmu. Wielki przeciwnik wszelkich totalitaryzmów. Jedna z największych postaci współczesnej Polski.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 3945

    Miłości/ podaj rękę/ - o własnych siłach
    tak trudno za wszystkim zdążyć/ a jeszcze tyle nieba
    codziennie wgniata nas w ziemię

    Miłości..., Stanisław Nawrocki [1947-2004]

    Autor tej liryki osobistej urodził się w 1947 roku, w Bartnikach koło Przasnysza - tam gdzie stary kościółek drzemiąc wśród pól do nieba wyciąga zmęczony krzyż/ gdzie chata kulawa kłania się ziemi płową czupryną/ gdzie ścieżki splątane w uścisku prostują ramiona pod lasem/ a rzeka z gotycką fryzurą śmieje się tatarakowo... (St. Nawrocki, z tomu: Wyspowiadać świat).

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2769

    Chociaż jeszcze na dobre nie rozpoczęły się prace na reformą kultury, to już dziś można stwierdzić z całą stanowczością, w jak opłakanym stanie ta kultura będzie. Rząd nie chce, abyśmy płacili abonamentu radiowo-telewizyjnego, bowiem pieniądze na działalność misyjną TVP mają pochodzić z budżetu państwa. Problem jednak w tym, że tych pieniędzy po prostu nie ma i nic nie wskazuje na to, że one się kiedykolwiek znajdą.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2689

    No i zaczyna się to, czego można było się spodziewać, a w zasadzie obawiać. Ekonomista, Jerzy Hausner, kieruje zespołem, który przygotowuje reformę finansowania i zarządzania kulturą. Komuś się nie spodobało, że jeszcze w miarę normalnie funkcjonują placówki i instytucje kultury, że dzieci i młodzież mogą bez większych przeszkód korzystać z dóbr kultury. Dotyczy to głównie małych miast i miejscowości, w których niezbyt często goszczą artyści z pierwszych stron gazet i ekranów telewizorów. Tzw. domy kultury, świetlice i biblioteki najprawdopodobniej albo przestaną funkcjonować, albo dostaną się w łapy pazernych na robienie pieniędzy „pseudodziałaczy”. Zastanawiam się, co przyświeca reformatorom, skoro nie od dzisiaj wiadomo, że gdzie jak gdzie, ale na pewno nie w kulturze należy szukać oszczędności. Po roku 1989 to właśnie tutaj władze dokonały największych cięć finansowych, chcąc ratować swoje budżety. To tutaj dokonano likwidacji wielu zbędnych etatów, radykalnie zmieniono programy i statuty działania placówek i instytucji. A tu nagle co? Hausner chce oddać prawie wszystko w prywatne ręce, bo ma wizję, że „cały ten układ należy wytrącić z inercji". Panie Hausner, z jakiej inercji? Myślę, że z inercji należy wytrącić, ale Hausnera i cały ten jego zespół, który tak naprawdę dopiero będzie miał kontakt z kulturą, kiedy jakiś zdesperowany działacz kulturalny, zostawi ślad swojego buta, na szanownych „czterech literach” reformatorów.

Strona 7 z 8