związek z wieloletnimi tradycjami

  • Anna Kajtochowa

    Weszłam dziś na stronę ZLP – i co widzę? Ze zdjęcia uśmiecha się do mnie Anna Kajtochowa, moja Ania, bratnia dusza, kochana, ciepła i taka życzliwa ludziom Ania. Myślałam, że wydała nowa książkę... i już miałam zamiar wczytać się w to co napisane było pod zdjęciem – kiedy w nawiasie zobaczyłam złowieszczą datę, a właściwie dwie... urodzin... i...

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2252

    Anna i Jacek Kajtochowie, fot. Andrzej Dębkowski

    19 marca 2011 r. Zmarła dzisiaj Anna Kajtochowa. Poetka, powieściopisarka, publicystka i edytorka. Ale to tylko ogólne przymioty, jakby trochę nienaturalne, nieprzystające do jej charakteru. Dlaczego? Czyżby nie była poetką? Była i to jaką, ale Ania, to przede wszystkim wspaniała kobieta. Delikatna, wrażliwa, cicha, wspaniała – po prostu wielka dama. Niedługo skończyłaby 83 lata.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2120

    Anna Kajtochowa, fot. Zdzisława Jaskulska-Kaczmarek

    Tak trudno mi pisać o Poetce, że była, gdyż z powodu wspólnej pasji tworzenia, miałyśmy tyle planów i choć pani Anna przygotowywała rodzinę i najbliższych przyjaciół na ostateczne rozstanie tak, że mogliśmy się z Nią pożegnać, nie jest łatwo pogodzić się z myślą, że już nigdy więcej nie napisze słowa, nie uśmiechnie się serdecznie w trakcie rozmowy, nie wypowie wyważonego osądu, nie zaprosi na kolejne spotkanie grupy literackiej „Każdy”.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 1972

    Michał Kruszona

    Kończy się pierwsza dekada XXI wieku. Milenijne szaleństwo poza nami. Mało kto używa już zwrotu „milenium”, pozostały, z każdym rokiem coraz bardziej drażniące, nazwy nadane hotelom, restauracjom i instytucjom. Przymiotnik „milenijny” również stracił na znaczeniu. Tymczasem nadchodzi czas elegii.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2783

    Ten tekst od kilku lat żył wyłącznie w mojej głowie. W latach 90. prowadziłem w „Wiadomościach Kulturalnych” pod kryptonimem Flażolet z Farlandii „Pocztę literacką”. W roku 2003 przygotowywałem tę „Pocztę” do wydania książkowego (Flażolet z Farlandii „Osiemdziesiąt lekcji wiersza”, Wydawnictwo Adama Marszałek, Toruń 2004) – i właśnie siedząc nad tymi tekstami uświadomiłem sobie, jakie wady odkrywałem najczęściej w wierszach początkujących poetów, co mnie najczęściej drażniło i co najczęściej polecałem im jako niezbędne zmiany w warsztacie poetyckim. Frekwencyjność i nachalność wad młodej poezji podyktowały ten „dekalog dobrego wiersza”. Spisałem go w punktach i dwa razy – jak dotąd – wygłosiłem a w ramach warsztatów poetyckich, jakie prowadziłem w 2004 i 2005 roku. Leszek Jakób zachęcił mnie, by utrwalić tę rzecz i przysłać do jego nowego pisma literackiego „Latarnia Morska”... Alea iacta est!

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 4317

    1. Wiersz jest wytworem rzemiosła językowego;
    2. Wiersz powinien być nowatorski;
    3. Wiersz dąży do odkrywczości; gardzi banałem;
    4. Wiersz powinien być autentyczny i wiarygodny;
    5. Wiersz szybuje na dwóch skrzydłach – emocjonalizmu i intelektualizmu;

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 4421

    Zbigniew Jerzyna

    W poniedziałek, 29 listopada, zmarł wybitny poeta, wielki liryk, filozof i myśliciel, dramaturg, eseista i wydawca, Zbigniew Jerzyna. Jeszcze zdążył wydać ostatni tomik wierszy „Saneczki”, jeszcze dostał stypendium ministerialne i planował dwie nowe książki. Prosiliśmy o czas do stycznia. Mieliśmy pewną tak poważną umowę, że przybiliśmy ręce. Ale rankiem 29 listopada, zadecydował inaczej.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2412

    Zbigniew Jerzyna

    Miałem to szczęście, że Zbyszek Jerzyna (jakoś nikt, kto znał Go bliżej, nie myślał o Nim jako o Zbigniewie) pozwalał mi od czasu do czasu wpraszać się do siebie, do jakże klimatycznego mieszkania w niezwykłym bloku przy Wałbrzyskiej 15. Przez kilkanaście lat wspierał mnie w aktywowaniu, a następnie rozwijaniu działalności Konfraterni Poetyckiej „Biesiada” w Piastowie. Zawsze otwarty, serdeczny, uśmiechnięty, pełny życzliwości dla młodszych i zupełnie młodych adeptów pióra. Jego zachowanie w stosunku do pań (białogłów, jak zwykł mawiać) przeszło do legendy jako niedościgniony wzór szarmanckości.

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 3474

    Fot: Wilno. Na ławce, obok pomnika Adama Mickiewicza, siedzą od lewej: Andrzej Dębkowski, Józef Baran, Andrzej K. Waśkewicz, Marek Wawrzkiewiwcz i Zbigniew Jerzyna.

    W mojej książce pt. „Kiedy umiera poeta, umiera świat” jest wywiad, który zrobiłem ze Zbigniewem Jerzyną. Powiedział w nim między innymi: „Jeśli nie ma Boga to wszystko wolno” – mówi kapitan Lebiadkin u Dostojewskiego. Stalinizm może najostrzej pokazał, czym jest świat bez Boga. Szanuję różne poglądy, ale nie znoszę płaskiego ateizmu, mam natomiast szacunek do ateizmu wątpiącego. Jest we mnie pewna rezerwa wobec Kościoła katolickiego jako instytucji. Mówi o tym fragment wiersz pt. »Simone Weil«, chociaż o Kościele piękne zdanie wypowiedział ostatnio Leszek Kołakowski, że »Kościół tak cudownie rozdaje w sposób widzialny rzeczy niewidzialne«. Poza tym – modlę się, za żywych i za umarłych”...
    Ale już więcej tego nie zrobi. Teraz musimy pomodlić się za niego... Zmarł dzisiaj, o 9.10...

    • Kategoria: Felietony i komentarze
    • Odsłony: 2017

    Zbigniew Jerzyna

    Jakże smutna wiadomość dotarła dzisiaj do mnie z Warszawy. O dziewiątej rano zmarł w szpitalu Zbigniew Jerzyna, znakomity poeta i eseista, a także autor znaczących sztuk teatralnych. Znaliśmy się od początku lat osiemdziesiątych, czyli okrągłe trzydzieści lat. Stale mam go przed oczyma, w wielu życiowych sytuacjach, podczas wyjazdów, spotkań autorskich, licznych sympozjów i festiwali poezji. Lubiłem go, bo wyczuwałem w nim dobro, które nigdy się w nim nie zdewaluowało. Nie przypominam sobie by Zbyszek o kimkolwiek powiedział coś złego, raczej podejmował temat konkretnej twórczości i jej wagi dla literatury. Wielbiciel Norwida i autor bardzo dobrych wierszy, nad którymi będę się musiał jeszcze niejeden raz pochylić, autor rozumiejący potężną siłę słowa. Często, w swoich utworach, operował milczeniem i teraz on brzmi najwymowniej nad całym jego życiem. Był poetą z krwi i kości, ale też i z anielskiego puchu i swobodnego lotu nasion dmuchawca. Przysiadał z boku na różnych imprezach i nieśmiało zaczynał rozmowę, jakby nie chciał nikomu się narzucać, jakby przenosząc na ludzi własne zapatrzenie w głębie i dale. Szczególnie zapamiętałem naszą wspólną podróż do Wilna w 2003 roku, gdy wiele razem wędrowaliśmy po tym mieście. Byliśmy razem w podziemiach katedry wileńskiej, przy trumnie Barbary Radziwiłłówny i w nawie, w której jest srebrna trumna św. Kazimierza.

Strona 5 z 8