Magdalena Węgrzynowicz-Plichta

Magdalena Węgrzynowicz-Plichta. Poetka urodzona w Warszawie, mieszka w Krakowie; mgr socjologii, pedagog, redaktor, wydawca. W latach 2011-2014 prezes Krakowskiego Oddziału ZLP. Na Mazowszu w Sochaczewie, niedaleko Żelazowej Woli, ukończyła Szkołę Muzyczną I stopnia w klasie fortepianu i Liceum Ogólnokształcące im. Fryderyka Chopina. Tytuł magistra socjologii uzyskała w Krakowie na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, a uprawnienia pedagogiczne – po ukończeniu studiów podyplomowych. W latach 1987-1994 pracowała jako nauczyciel nauczania początkowego i języka polskiego w Szkole Podstawowej. W latach 1995-1998 pracowała jako rzecznik prasowy i redaktor w Wojewódzkim Urzędzie Pracy. W 1999 r. objęła w Wydawnictwie IDEA stanowisko redaktora wydawnictw medycznych, obecnie jest redaktorem wydawnictw edukacyjnych. Od 2004 r. prowadzi własną działalność wydawniczą – Wydawnictwo SIGNO, w którym wydaje współczesną literaturę piękną; w ciągu dekady opublikowała ponad 60 książek. Od 2014 r. redaktor kwartalnika literacko-kuturalnego LiryDram, do którego pisze artykuły na temat poezji współczesnej. Obecnie współpracuje z Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie, w którym prowadzi warsztaty literackie.
Twórczość:
Autorka sześciu tomów wierszy: „Doznania” (1998), „Anemony” (2003), „Łaptaki” (2005), „Kalkomanie” (2007), „Pokolenia” (2009), „Miraże” (2014). Obecnie pracuje na cyklami: „Artefakty” „ Safoniana”, „Sigille”, „Mirabilia”, „Imponderabilie”.
Współautorka cyklicznych antologii: „Krakowska Noc Poetów”, „Pożegnanie Lata...”, „Bronowicki Karnawał Literacki”, „Każdy rodzi się poetą” oraz almanachów „Formacji Szesnaście” i wielu innych.
Prozę publikowała we wszystkich wydaniach (czterech) „Literata Krakowskiego”.
Współtwórczyni czterech spektakli poetycko-muzycznych:
- pt.: „Wyspy zaczarowane” (2008) z Wojciechem Węcławem i Maciejem Busiem (ballada irlandzka, gra na flażolecie i kościach)
- pt.: „Pieśni miłosne Mantyli i Kapelusza” (2013) – dialog erotyczny wierszami, inspirowany folklorem hiszpańskim, wspólnie z poetką Anną Pituch-Noworolską i z muzyką Adama
Hliniaka (gitara klasyczna, flamenco) – premiera: VIII Festiwal Sentir Flamenco w Krakowie
- pt.: „A może jestem jak Safona” (2014) z Agnieszką Kuk (śpiew, sporan) i Adamem Kuk (kompozycja)
- pt.: „A ja powsinoga” (2015) z Barbarą Leśniak (śpiew i kompozycja)
Od 2010 r. Agnieszka Dulny śpiewa wybrane wiersze z debiutanckiego tomu „Doznania” (1998; nakład wyczerpany), do których także skomponowała muzykę.
Przynależność do organizacji: Od 1996 r. należy do „Formacji Szesnaście”, działającej przy Dworku Białoprądnickim w Krakowie i nieformalnej literackiej grupy „Każdy rodzi się poetą”, działającej przy Śródmiejskim Ośrodku Kultury w Krakowie, która została założona przez redaktora Ryszarda Rodzika w 1995 r.; wspólnie z Anną Kajtochową opracowała i w Wydawnictwie SIGNO wydała dwa rocznicowe almanachy tej grupy („Każdy rodzi się poetą”, „Każdy rodzi się poetą. Na jubileusz”; od marca 2011 r. do października 2013 r. prowadziła cykliczne miesięczne warsztaty literackie tej Grupy. Od 2003 r. należy do Związku Literatów Polskich. Jest członkinią Stowarzyszenia Twórczego POLART, Stowarzyszenia Academia Europaea Sarbieviana, Stowarzyszenia Przyjaciół Twórczości Jana Kasprowicza i Stowarzyszenia Promocji Polskiej Twórczości.

  • Pod mikroskopem elektronowym
    przeciągają się wygodnie komórki rozrodcze.
    Pół z niej, pół z niego,
    niekoniecznie kochanego.

    Nad mikroskopem sprawne ręce doktora -
    jakiegoś ucznia samego Frankensteina.
    Może tak, może nie,
    a któż to wie.

  • tu gdzie stoisz życiem przybity
    nie znajdziesz oparcia dla poglądów
    z lamusa los przywiódł cię
    nieoczekiwanie w ślepy zaułek
    patrz i ucz się utracony raj
    za jedyny drogowskaz
    schody w dół i szyld
    nocny lokal Paradise

  • Dzień pogodny.
    Słońce w zenicie,
    w dali miasteczko.
    Brzegiem idzie dziewczyna.
    Słucha i mówi, mówi i słucha,
    choć nikogo żywego dokoła,
    tylko woda szemrze w strumyku.

  • Z utęsknieniem wyrwała się od:
    szczęść Boże, a witam sąsiedzie,
    dzień dobry pani Zofio,
    co tam u Marysi?

    Cześć, witaj, hello, jak się masz
    pozostawiła za drzwiami mikrobusu.
    W drodze do Galerii Krakowskiej
    zdążyła poprawić makijaż.

  • Wsiadasz rano do windy kluczami
    brzęczysz rytmicznie w słuchawkach
    na uszach masz głośny przebój tego lata
    w lustrze jadowite spojrzenie sąsiadki
    typu niby meloman a nie wychowany

    a nasza
    tajemna muzyka
    wprost płynie
    do uszu z głośnika
    niewidoczna
    a skoczna

  • Własne życie wiodą moje
    dłonie zanim pomyślę
    już biegną do bliskich
    odważnie witają się
    poklepują niepostrzeżenie
    przyklaskują na dobre
    wiadomości na złe
    skroń pocierają zakłopotane

  • O świcie oswajam śmierć uśmiechem
    w ciągu dnia tresuję ją dzikością istnienia
    wieczorem oszukuję kolejny dzień
    wilgotnym oddechem jaźni
    przed zaśnięciem przeglądam się
    w rysach luster wczorajszego dnia