Noc sierpniowa na leśnej polanie
rośnie gwiazdami
Za płotem czyha złodziej
Marzy o rzeczach
tych ciągnących się za nami śmieciach

Wyrzucasz
wyrzucasz
i ciągle przybywa
niemych świadków
prób spełnień
Za płotem czyha złodziej
Może ma rację
Może powinienem jak
mój przyjaciel
zastawić na niego pułapkę
Bo nie można istnieć
bez ofiar