Drogie Koleżanki, Szanowni Koledzy!

Nikt z nas, nawet najstarsi (a ja do nich należę), nie przeżył jeszcze takiej próby, toteż nie bardzo wiemy jak się w niej zachować. Pewnie, jak zwykle – bo taka jest ludzka natura – będziemy mieć nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy, choć może będzie już inaczej. Co możemy zrobić w czasie tej przymusowej izolacji? Myśleć o sobie, kontaktować się, korespondować, dzielić wiadomościami. Być może ten czas stanie się okresem wyciszenia, refleksji. Może opróżnimy pęczniejące od nadmiaru papierzysk szuflady, może odnajdziemy szkice wierszy lub opowiadań, może napiszemy coś, co w nawale codzienności odkładaliśmy na później. Wykorzystujmy jak się da tę sytuację, bo i tak nie mamy innego wyjścia...

Nasza siedziba, warszawski Dom Literatury, jest od dłuższego czasu zamknięty na głucho, nie mamy tam wstępu. W Związku z tym nie możemy przesłać dalej kilkunastu wniosków o nagrody jubileuszowe, odznaczenia państwowe i resortowe, bo trzeba to wydrukować, opatrzyć pieczątkami i podpisami, wysłać pocztą; zresztą ciała, które o tym decydują również nie działają. Coraz mniej prawdopodobne jest przeprowadzenie w planowanych wcześniej terminach uroczystości jubileuszu 100.lecia Związku Literatów Polskich – gdyby nawet rygory narzucone przez sytuację ustały za miesiąc, to i tak nie zdążylibyśmy zorganizować przewidzianego na 15 maja uroczystego koncertu na Zamku Królewskim, a w dwa następne dni sesji historyczno literackiej. Wszystko wskazuje na to, że – oby – uda się nasze zamierzenia zrealizować po wakacjach. W dodatku nie mamy dotąd odpowiedzi na nasze starania o dotacje na zaplanowane imprezy i akcje.

Postaramy się w ciągu tygodnia zawiadomić prezesów Oddziałów o wynikach obrad Komisji Kwalifikacyjnej, której protokół Przezydium zatwierdza drogą elektroniczną.

Proszę Prezesów Oddziałów o informowanie nas o tym co się u Was dzieje.

Wszystkim Koleżankom i Kolegom życzę odwagi i nadziei.

Marek Wawrzkiewicz