Teresa Januchta

Nie po raz pierwszy mam do czynienia z książką Eugeniusza Szulborskiego. Wielokrotnie wypowiadałam się na temat jego poezji lirycznej i satyrycznej. Tym razem prezes Związku Literatów Polskich Oddział w Białymstoku wydał kolejny wybór wierszy - „Zmienna pogoda”. Na okładce, utrzymanej w odcieniach szarości, rozbujana huśtawka i jej odbicie w kałuży – doskonale korespondują z tytułem sugerującym kapryśną, późnojesienną lub wczesnowiosenną pogodę. Z tyłu okładki czytamy: "Eugeniusz Szulborski (ur. 1938r.) – historyk, poeta i satyryk, pierwszy redaktor kwartalnika literackiego „Najprościej” i kwartalnika Galerii im. Sleńdzińskich „Ananke”(...) Autor ponad czterdziestu książek poetyckich(...) Na co dzień związany z Galerią Sleńdzińskich w Białymstoku, gdzie pracuje”...

Do zacytowanej noty dodałabym jeszcze: animator kultury, wydawca nie tylko własnych książek, krytyk, grafik, publicysta – słowem: człowiek-instytucja.
Ale wróćmy do tytułu. „Zmienna pogoda” może być synonimem całej otaczającej nas rzeczywistości będącej w ciągłym ruchu, zmieniającej się pod wpływem praw przyrody i ludzkich działań. Zmiany te następują w ostatnich latach tak szybko, iż często nie jesteśmy w stanie za nimi nadążyć. Wystarczy wziąć pod uwagę globalne ocieplenie i jego skutki, kataklizmy, rozwój techniki: motoryzacji, komputeryzacji, komunikacji społecznej itd. Większość ludzi w podeszłym wieku czuje się zagubiona we współczesnym świecie. A sztuka – literatura, poezja – czy ma pozostać wobec tych problemów obojętna? Jaka jest rola poety w zmieniającej się wciąż rzeczywistości? Nie może on przecież udawać, że nic się nie dzieje i pisać tylko ptaszkach i kwiatkach lub wzdychać do ukochanej.
Eugeniusz Szulborski jako poeta nie koncentruje się wyłącznie na własnych problemach. Ba, Szulborski rzadko czyni własną osobę podmiotem lirycznym, a nawet jeśli pisze w 1 osobie liczby pojedynczej, to tylko po to, aby przez pryzmat własnych doświadczeń pokazać problem dotyczący szerszej populacji. Sześćdziesiąt wierszy zostało wybranych z twórczości obejmującej czterdzieści pięć. Każdy opatrzony datą. Najstarszy pochodzi z 1968 roku, a najnowszy z roku 2010. Czy są one reprezentatywne dla całokształtu twórczości poetyckiej Szulborskiego?
Tematyka większości utworów oscyluje wokół zagadnień społecznych i społeczno-politycznych. Dotyczy relacji jednostki ze społeczeństwem, funkcjonowania władzy w strukturach demokratycznego państwa. To typowe dla Szulborskiego. Autor „Demonkracji” zadaje pytania o poczucie przyzwoitości, obowiązku i odpowiedzialności: Odpowiedzialność... Gdzie ją spotkać? / Bez niej można toczyć kamień Syzyfa, /.../ Odpowiedzialność... Przecież to najzwyklejsze poczucie / dobrze wykonanej roboty / i pewność, ze jeszcze umiem (s.53). Wytyka nam nasze wady narodowe: lenistwo, pozorowanie działania, malkontenctwo, „gdybanie”: Niewiadome / przylepione do człowieka, / czyni z niego gdybacza codziennego. / Było, gdyby nie było, to by było. // Las. Wszędzie drzewa (s.14). O swojej postawie społecznej mówi skromnie:
* * *
Wyrosłem poza udającymi naprawiaczy.
Dlatego pewnie mam samopoczucie kundla.
Deszcz na dworze. On w budzie z podwiniętym
ogonem.
Oceniać, owszem, potrafiłem. Doceniać też, ale żeby tak
wsadzić kij w mrowisko, tego już nie.
Poczucie przyzwoitości? Każdy kij ma dwa
końce.
2008.07.12
Trudno się jednak zgodzić z autorem, zakładając iż to on jest podmiotem lirycznym zacytowanego wiersza. Przecież cała jego twórczość literacka i zawarte w niej przesłania, to nic innego jak właśnie „wsadzanie kija w mrowisko”. Odważne wytykanie błędów, mądra krytyka, nie mająca nic wspólnego z krytykanctwem. (Pisałam o tym niedawno komentując „Przekładaniec”). Szulborski udowadnia w ten sposób, że jest prawdziwym patriotą, choć to ostatnio takie niemodne słowo. Poeta ubolewa nad tym, że nastąpiło pomieszanie, przetasowanie pojęć: Wypowiadasz słowo Polska - / jesteś nacjonalistą. / Duma z własnego narodu / przysługuje bowiem wszystkim, / ale nie tobie, przytwierdzonemu do Wisły (s.17). Historyka z wykształcenia i zamiłowania musi niepokoić przyszłość kraju, jeżeli zamiast konkretnych działań słyszy tylko puste słowa tych, którym udało się stanąć u steru władzy: Decyzje złote i srebrne / jak niepokój o to, co było i co będzie. / Galeria snów – zaczynają parzyć jak ukrop. / Myśli jak raki. Nowa skorupa, nowe / opakowanie. / Stare chęci, rozdęte wielkością zasług, / w korcu pustych słów (s.26).
Poezja Eugeniusza Szulborskiego nie jest „jaśminowa”, używając porównania zaczerpniętego z wiersza W. Broniewskiego „Poezja”. Ona niepokoi i zasmuca, kłuje i zmusza do zastanowienia. Wiele w niej treści filozoficzno-etycznych, odwołań do wiary i tradycji, poszukiwania sensu człowieczej egzystencji, trwania pomimo i na przekór upływającemu czasowi, w zgodzie z przemijaniem.
Sens nocy i dnia
Filozofia zaplatana w boskie myślenie
podejmuje nowa próbę nazywania czasu.
A ja zastanawiam się
nad nocą i dniem, dniem i nocą,
ciemnością i światłem w przestrzeni lat.
(2008.11.09)
W omawianym zbiorze są więc wiersze o tematyce egzystencjalnej i konfesyjnej. Nie brak też zagadnień damsko-męskich przełożonych na język poezji. I jak u większości poetów – zachwyt nad pięknem, pochylenie nad sztuką, nad trudem tworzenia: ...kochasz stare obrazy / i świeże jeszcze akwarelki / z którymi łączy cię / było jest i jeszcze będzie (s.62). Coraz częściej jednak, zwłaszcza w utworach stosunkowo nowych, dochodzi do głosu problem przemijania, nazywania rzeczy po imieniu: Najzwyklejszy koniec tego, / co kiedyś miało początek / i co przeszło niepostrzeżenie / na drugą stronę BYĆ („Śmierć”). I uświadomienie sobie, że Przyszedłem i odejdę nagi / i tak samo zapisany milczeniem (s.30). Ale póki co biegniesz na przełaj / a za tobą wiatr / przed tobą kołyszące się żyto / i śpiewające topole na poboczu / w uszach dawna miłość / i dzisiejsze narzekanie (2010r. s. 63). To prawda: dawniej, Poeta chętniej mówił o miłości, dziś – o tym, co doskwiera.
„Zmienna pogoda” to książka pełna mądrości wynikającej z życiowego doświadczenia, ale i z dystansu, na jaki potrafi się zdobyć prawdziwy mentor o szerokich horyzontach myślowych. Nic dziwnego, że wiele wierszy lub ich fragmenty jest bliskich aforyzmom.
I na koniec słowo o poetyce Eugeniusza Szulborskiego. Kto zna jego twórczość, ten wie, że potrafi dobrze władać mową wiązaną. Jak na wybór wierszy przystało, prócz wierszy wolnych są tutaj i rymowane, zwłaszcza te pisane w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, pobrzmiewające muzycznym rytmem. Są zaskakujące i świeże metafory, umiejętne wykorzystanie i przetransponowanie na użytek poezji ludowych przysłów i powiedzeń. Ale zdarzają się niekiedy i słowa siermiężne, bliskie kolokwializmom, jak choćby: świat dranie knocą! (s.35), co jest w tym przypadku uzasadnione, wzmacnia bowiem siłę argumentu.
Wypada tylko życzyć, aby obowiązki prezesa oddziału ZLP nie stanęły na przeszkodzie do dalszego rozwoju twórczości literackiej autora „Sonetów niedoskonałych”, a jubileusz czterdziestopięciolecia debiutu poetyckiego zaowocował dalszymi nowymi utworami.

Eugeniusz Szulborski, Zmienna pogoda, Wybór wierszy, Wybór i redakcja: Irena i Kazimierz Słomińscy, Skład: Józef Szulski, Korekta i fotografia autora na okładce: Marianna Szulborska, Projekt okładki: Wojtek Wolański, Kraków 2011s ss. 68.