Przebudź mnie
skrzętnie zbiorę poranną wilgoć
ucichną przeciwne wiatry
odgromione chmury
odsłonią źrenice świata
z gałązką brzozy w dłoni

poprowadź
po dróżkach świerszczy
do kęp dojrzałej trawy
aby u schyłku dnia
zaspokoić pragnienia
zapachem skoszonej łąki
przebudź mnie