Roman Tomaszewski: Matkom

Matki w sukniach z koronek, białe anielice
Wasze ręce usłużne u Pańskiego stołu
Dobre Matki, szaleńców, podnoszące świece
gwiazd na nocne niebiosa by drogę wskazały
Matki, które podacie z pustego łyk wody
Matki ciepłe jak ogień w długą mroźną zimę

Matki wdowy płaczące na swe złote gody
i te, których syneczkom grudzień zabrał imię
I te, z kraju płaczącej nie kwitnącej wiśni
Te libijskie, irackie, afgańskie, czeczeńskie
I te nasze płaczące jeszcze pod Smoleńskiem
I te inne najświętsze, którym łza nie błyśnie
Stójcie ciche i twarde bądźcie jak testament
Syn Najświętszej ze wszystkich dla Was ma firmament.

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.