Dariusz Tomasz Lebioda: Poeta kraju południa (o poezji Lam Quang My)

Lam Quang My (po wietnamsku: Jasny Piękny Las) trwale zadomowił sie w polskiej kulturze literackiej, bierze udział w znaczących sympozjach i festiwalach poezji, publikuje w prasie, obecny jest w domach kultury i w bibliotekach. Jest atrakcyjnym gościem, bo prezentuje swoje wiersze z wielkim sercem, w formie tęsknego śpiewu. Jego występy przyciągają spore rzesze widzów i słuchaczy i stają się prawdziwym świętem liryki, dalekowschodniej egzotyki i łączności z przestrzeniami leżącymi poza obszarem oddziaływania europejskiej kultury. Istnieje wszakże na naszym kontynencie rozwinięta tradycja kontaktów z ludami Azji, a przede wszystkim Chin, Japonii i Wietnamu. Słynni podróżnicy i kupcy przywozili stamtąd piękne stroje i ozdoby, złoto, porcelanę i bambusowe meble, a nade wszystko tworzyli opisy tych ziem i pobudzali wyobraźnię. Szczególne zainteresowanie Orientem pojawiło się w czasach romantyzmu, choć i modernizm zapisał w tym względzie wspaniałe karty, żeby przypomnieć tylko stylizowane na japońskiej sztuce obrazy i projekty Gustava Klimta, Wojciecha Weissa czy Olgi Boznańskiej, a także liczne utwory poetyckie wzorowane na tankach i haiku, cytaty z dzieł buddyjskich, lamajskich i konfucjańskich. Począwszy od XIX wieku zaczyna się w świecie zachodnim wielka fascynacja obszarem i kulturą Dalekiego Wschodu. Wiek dwudziesty – w dobie powszechnej unifikacji planetarnej – przynosi już stałą obecność egzotyki w naszym życiu, ogrom inspiracji, zapożyczeń i przetworzeń. Zaczyna się też wielka migracja ludzka i osoby o skośnych oczach przestają dziwić w Europie, a przedstawiciele białej rasy coraz częściej odwiedzają dalekie krainy orientalne.

Lam Quang My bardzo przyczynił się do ożywienia kontaktów polsko-wietnamskich, dopomagając polskim twórcom w wyjazdach do jego ojczyzny, a nade wszystko przybliżając tam naszą literaturę. W 2010 roku opublikował wraz z Pawłem Kubiakiem niezwykle cenną Antologię poezji wietnamskiej w której zawarł, przetłumaczone na polski, wiersze od wieku jedenastego do współczesności. To prawdziwa skarbnica, której ramami są wiersze Ly Thuong Kieta (1019–1105) i Tu Xuonga (1870–1907). Ten pierwszy poeta jest autorem liryka uważanego za pierwszą wietnamską proklamację niezależnego państwa: Wietnamski kraj jest dla osiedlania się królów Wietnamu./ Te granice jasno zapisane są w boskiej księdze./ Nasi okrutni wrogowie, dlaczego z uporem je naruszacie?/ Bądźcie jednak pewni, że zostaniecie pokonani. Widzimy tutaj charakterystyczną dla poezji wietnamskiej prostotę i głębię filozoficznego przesłania, obecna też jest nutka nostalgii, szlachetnego smutku i mediacji w obliczu nieustającej agresji. Autorzy antologii piszą we wstępie, iż język wietnamski jest szczególnie predysponowany do przekazywania treści emocjonalnych i lirycznych ze względu na monosylabiczność i polifoniczność (sześć tonów; dla porównania język chiński dysponuje pięcioma tonami). A ponieważ poezja Kraju Południa – w ciągu pierwszych wieków swojej historii – tworzona była według misternych wzorów chińskich, niedoścignionych na całym Dalekim Wschodzie, cechuje ją godna podziwu regularność. Przez wiele wieków były to utwory cztero– lub ośmiowierszowe, z wersami podzielonymi na stopy, ubogaconymi rymem wewnętrznym. Ta kunsztowna forma sama w sobie jest już miłą dla ucha pieśnią. Lektura wierszy zgromadzonych w tej cennej antologii przenosi nas w inną rzeczywistość geograficzna i kulturową, a nade wszystko daje wyobrażenie o tęsknotach i pragnieniach, o wierze i miłości ludzi żyjących pośród zjawiskowej przyrody, szanujących wolność i potrafiących walczyć o nią. Czyta się kolejne utwory z przekonaniem, że obcujemy z prawdziwą sztuką słowa, której próżno szukać w tekstach eksperymentalnych, że mamy do czynienia z delikatnością, powiewnością i niezwykłym kolorytem. To jakby samo wnętrze wietnamskiej duszy, to opowieść o wrażliwych ludziach i ich świecie, to przybliżenie tajemnej wietnamskiej filozofii istnienia.
W prezentowanym tutaj tomie mamy do czynienia z liryką poety naszych dni, który doskonale zna dalekowschodnią tradycję literacką, a żyjąc od dziesiątków lat w Europie, udanie też wykorzystuje osiągnięcia nowoczesnego wiersza białego. Pozostaje wszakże niezmienna nuta smutku, nostalgii, zapatrzenia w niewidzialne dale. Obserwacja świata jest tutaj bardzo subtelna i wyodrębnia szczegóły, których ludzie niewrażliwi nie widzą. Właśnie z nich poeta buduje swój świat, tworzy konstrukcje, które przetrwać mają długie lata i przenieść do nowego czasu opowieść o jego wnętrzu. Patrząc na rzeczywistość pozostaje on w stanie nieustannego oszołomienia i zachwytu, z powodu natury i ludzi, których poznaje, ale nigdy nie przestaje dociekać istoty wszechrzeczy. Wszystko staje się dla niego rodzajem t a j e m n i c y, którą tylko chłonny umysł może wyodrębnić z natłoku informacji i ustawić w centrum ludzkiego doświadczenia. To jest twórcze mieszanie żywiołów i wpatrywanie się w fizyczną stronę zjawisk, a zarazem nieustanna czujność liryczna. To jest zadawanie pytań retorycznych, które są zarazem dociekaniem filozoficznym i próbą odnalezienia sensu żywej egzystencji. Poeta czuje, że został powołany do wypełnienia ważnej misji – musi wszakże opowiedzieć w wierszach historię świata i wrażliwego postrzegania dziejów, musi zachować w słowie energię początku i końca, korzenia palmy kokosowej i kwiatów phuong, świtu nad Bałtykiem i zmierzchu nad Morzem Wschodnim. W tej sile, przedwiecznej i elementarnej, najważniejsza jednak jest miłość, która zawsze triumfuje i nawet w obliczu śmierci objawia swoje jasne oblicze. Świat przygasa w oczach milionów istnień, ale jednocześnie zapala się w miliardach nowych oczu – rozświetla umysły tych, którzy zaczynają dążyć i szukać swojego miejsca na ziemi. Nikt nie zazna nieśmiertelności fizycznej, ale możliwe jest poetyckie ocalenie świadomości, zapisanie w wierszu własnego kodu ontologicznego, zachowanie go dla tych, którzy kiedyś się urodzą i kiedyś przeczytają te utwory. To jest piękna, żarliwa poezja, wielka sztuka słowa i głęboka, ocalająca m y ś l – oto wyznaczniki tego, z czym będzie miał do czynienia czytelnik, biorący do ręki tę książkę. Miłość zapisana w gestach i wyznaniach, nieprzemijające uczucie odzwierciedlone w subtelnej refleksji, nadzieja, że kiedyś nadejdą słoneczne dni i wiara w człowieka, porzeciwstawiona złu i bezduszności. Wiara, nadzieja, miłość...

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.