Krzysztof Gąsiorowski: Łyżwiarze

W lustrze wszystko porusza się
Szybciej, tam jest ślisko. Nawet wiatr
Się ślizga. Nawet poświata księżycowa,
Z której to, tak na dobrą sprawę
Lustra są uczynione (Luna, pramatka
luster; łuna nocy.) Cały świat tam
Przyspiesza. My też. Starzejemy się
W lustrach szybciej, niż za powiekami. Zwłaszcza
W tych nagłych, raptownych, niespodziewanych
Lustrach ulicznych, w które wpadamy,

Jak w studnię bez gwiazdy,
Nie zdążywszy przywdziać nieco młodszej
Miny. O, bogowie, to ja? To tak wyglądasz,
Mój trupie w oczach dziewcząt? Aż tak
Nagrzeszyłem, Dorianie G.? O, Echo,
Idąca za mną, poza mną, w wianku
Z Narcyzów, boginko zwidów i zjaw,
wolę cię słyszeć niż widzieć.

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.