Czytelnia

Bohdan Urbankowski: Czeczenia

Czeczenia nie istnieje. My nie uznajemy
tych gór na końcu świata i tej krwi na śniegu
twarzy kobiet miażdżonych gąsienicami czołgów
a jeszcze wypluwających to jedno słowo:
Czeczenia.
Nie obrażą tym świata!

My nie uznajemy
tych górali tańczących swój śmieszny tan śmierci
podrygujących w salwach pulomiotów
i w kółko, w kółko krzyczących swą pieśń o wolności
pieśń, która ma już tylko jedno słowo: Czeczenia.
Nas tym nie wzruszą!
My nie uznajemy
tych chłopców - małych, brudnych - z butelką benzyny
lecą gdzieś do ataku - prosto w śmierć - i dalej
krzycząc już tylko Bogu: Czeczenia... Czeczenia
Może On pojmie
Dla nas - ten krzyk nic nie znaczy
Ta krew na śniegu, ta biel i ta czerwień
to już nie ważne, już nie nasze barwy...
Czeczenia nie istnieje.

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.