Czytelnia

Olesia Kornienko: Ojciec, Okruchy, Paryż, Pionowy świat, Reinkarnacja, Śmierć aniołów

Ojciec
Co ja o tobie wiem?
Wiem, że dałeś mi
W prezencie psa maskotkę.
Odkąd pamiętam był przy mnie.
Ciebie nie było.
Wiem, że trochę pisałeś...
Układałeś niezgrabne słowa
W zagmatwaną całość.
Mam po tobie talent,
Którego miałeś iskierkę.
Nie przytulałeś, nie broniłeś
Przed ostrymi pociskami
Dziecięcych kpin.
Nie tańczyłeś walca ze mną na rękach.
Wiele cię ominęło.
Co ja o tobie wiem?
Byłeś obieżyświatem.
Byłeś wszędzie, tylko nie przy mnie.

Okruchy
Okruchy Twojego czasu,
Okruchy Twoich uczuć.
Wciąż mnie nimi karmisz.
Zbieram je w całość niby układankę,
Której zawsze brakuje elementów.

Paryż
Paryż zasypia jak co noc spokojny.
Obejmuje czule zakochanych, pielęgnując
Najpiękniejsze uczucie świata.
A moja Miłość błąka się ulicami miasta
Szczęśliwych.
Nie może usnąć okrywając się samotnością.
Szuka mnie wołając po imieniu.
Raz ucieka przed swoim cieniem na placu Pigalle,
To znów słucha płaczu wędrownej gitary
W łacińskiej dziennicy.
Próbuje ogrzać gorącymi dłońmi lodowaty kamień
Tryumfalnego Łuku, oddając mu swój ból.
Od mamiących świateł wieży Eiffla woli
Aksamit nieba.
Wpatrując się w gwiazdy wzywa mnie szeptem
I ma nadzieję, że usłyszę.

Pionowy świat
Mój pionowy świat jest piękny.
Pion sprawia, że żyję.
W pionowej ścianie skradam się jak
Pająk.
Nie czuję ciężaru przeszłości.
Moją pajęczyną jest lina, z której
Buduję zaufanie.
W pionie patrzę na wszystko przez
Pryzmat pragnienia niemożliwego.
Na szczycie moja dusza wije się w ekstazie.
I tryumfuje.

Reinkarnacja
Nieznajomy kraj wydaje się ojczyzną
Nieznany język wnika w umysł
I wzywa:
Przecież mnie znałaś!
A egzotyczny rytm Clave
Wystukuje w unisono z moim sercem.
Czy w poprzednim wcieleniu byłam
Gadatliwą Hiszpanką?
A może biegałam boso po przedmieściach Hawany?
Tańczyłam Tango na placu w Buenos Aires? Zgubiłam tam obcas.
Śniło mi się, że go znalazłam.

Śmierć aniołów
Aniołowie umierają najciszej.
Czy ktoś słyszał spadający śnieg?
To zamarzły skrzydła anioła.
Aniołowie opłakują najdłużej.
Czy ktoś zdołał zobaczyć czas?
Kropelki rosy każdego ranka to
Przejrzyste łzy aniołów.
Nie są słone...

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.