Kazimierz Kochański

Kazimierz Kochański

Poeta, animator kultury już w 1981 roku założył Klub Miłośników Literatury i Sztuki w Grójcu, który współpracował z ówczesną Miejsko-Gminną Biblioteką Publiczną, potem Centrum Kultury Regionalnej, obecnie Grójeckim Ośrodkiem Kultury - współorganizując między innymi Ogólnopolskie Konkursy Poetyckie "O Laur Jabłoni". Publikował w wielu almanachach poetyckich, także psałterzu poezji religijnej.
Dotychczas ukazały się następujące zbiory wierszy: "Konfesje", "Kroki", "Krecha", wybór wierszy "Kolekta" oraz retrospektywny tom "Kulminacje". Wydał także zbiory fraszek "Karambol", "Kipiel", "Kakofonia", "Kuriozalia" oraz "Kolczyki". Pisze również teksty do piosenek: zbiór "Kanty-Lenki".
Jest autorem tekstów płyty "The drift like that", a także kolęd i pastorałek; m.in. na płycie "Gdy ziemię cichym snem" . Członek Związku Literatów Polskich.

Kazimierz Kochański: Kołysanka

Do szpiku kości
tchnę przejęty
barwą,
od której liść się plami.
Żółć mi zalewa umysł tępy
i sen mój
ciągle nie wyspany.

Kazimierz Kochański: Zamyślenie VII

Najtrudniej
czytać
Księgi Życia.
Przerzucamy strony
ukradkiem,
by nie spotkać
siebie.

Kazimierz Kochański: Na oślep

Pies wyszedł z domu,
nikt nie pytał, dokąd.
Skulona w sobie
skomli deska w budzie.
Czas wysłać za nim
zapach legowiska
i rzucić klątwę,
tak jak czynią ludzie.

Kazimierz Kochański: Aneks do marzeń

Już nie kołaczę się
po składnicach
materiałów łatwowiernych

Kazimierz Kochański: W małych miasteczkach

W małych miasteczkach
nie ma miejsca na wyrost.
Spocone myśli
wymiata każdy
sumienny
dozorca.

Kazimierz Kochański: Ty i ja

Ty,
już tak wiele umiesz.
Jesteś jak słońce,
któremu nieobce wschody,
jesteś jak ziemia,
przepełniona siłą rodzenia.

Kazimierz Kochański: Jak mam ci pomóc...

Jak mam ci pomóc,
jesteś tak szczęśliwa,
karmiona ciągłym przypływem...
Marzeń znasz tylko
delikatny smak.
Pyłku kształt, zwiewność kwiatów
ulotną.

Kazimierz Kochański: A oto

Wyszła naprzeciw
skarga,
na kolanach,
cicha, skruszona,
z twarzą wysmaganą;
prawda niewierna
drzwi przymknęła cichcem,
obłuda z kłamstwem
odziały się w prawo.

Kazimierz Kochański: Chcesz...

Chcesz
zanucę ci
taką pieśń – bez słów
melodię – bez muzyki
lecz
zaklinam cię
na płacz wierzby
na skrzypliwy głos
wciąż niedomkniętej
furtki

Kazimierz Kochański: Był tu...

Był tu
ktoś
kto wymyślił ten gwóźdź

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.