Kazimierz Kochański

Kazimierz Kochański

Poeta, animator kultury już w 1981 roku założył Klub Miłośników Literatury i Sztuki w Grójcu, który współpracował z ówczesną Miejsko-Gminną Biblioteką Publiczną, potem Centrum Kultury Regionalnej, obecnie Grójeckim Ośrodkiem Kultury - współorganizując między innymi zamiejscowe prezentacje Warszawskiej Jesieni Poezji, a z obecną Biblioteką Publiczną w Grójcu Ogólnopolskie Konkursy Poetyckie "O Laur Jabłoni".
Publikował w wielu almnachach poetyckich i antologiach - m.in "Poeci Polscy 2016, "Poeci Polscy 2017", w 7 kolejnych Antologiach Warszawskiej Jesieni Poezji, także psałterzu poezji religijnej.
Dotychczas ukazały się następujące zbiory wierszy: "Konfesje", "Kroki", "Krecha", wybór wierszy "Kolekta" oraz retrospektywny tom "Kulminacje". Wydał także zbiory fraszek "Karambol", "Kipiel", "Kakofonia", "Kuriozalia" oraz "Kolczyki". Autor zbiorów aforyzmów "Kartkując" i "Kreślone kredą". Pisze również teksty do piosenek: zbiór "Kanty-Lenki".
Jest autorem tekstów płyty "The drift like that", a także kolęd i pastorałek; m.in. na płycie "Gdy ziemię cichym snem" .
Członek władz głównych Związku Literatów Polskich.

Kazimierz Kochański: Domniemania

Nie ustępują mi
miejsca w tramwaju
w dyskusji w kolejce
po chleb po gazety

w telewizji mówią
o empatii dla psów
kotów koni starych

Kazimierz Kochański: Przetknięcia

Nie chce mi się nic
więcej
lśnić błyszczeć w annałach
waszym pięknem się mienić
i rozmieniać między
nie chce mi się u-
mierać
u-giąć w parafrazach
u-krywać i u-mywać
u-dawać
rwać przędzy

Kazimierz Kochański: Pogodnie

W moim ogrodzie
słowa
mają zapach żyta,
kolor trawy
z odcieniem majowej zieleni,
radość dzieci,
ciekawość
rzucanych w toń z pluskiem
uzbieranych nad brzegiem
kamieni.

Kazimierz Kochański: Kołysanka

Do szpiku kości
tchnę przejęty
barwą,
od której liść się plami.
Żółć mi zalewa umysł tępy
i sen mój
ciągle nie wyspany.

Kazimierz Kochański: Zamyślenie VII

Najtrudniej
czytać
Księgi Życia.
Przerzucamy strony
ukradkiem,
by nie spotkać
siebie.

Kazimierz Kochański: Na oślep

Pies wyszedł z domu,
nikt nie pytał, dokąd.
Skulona w sobie
skomli deska w budzie.
Czas wysłać za nim
zapach legowiska
i rzucić klątwę,
tak jak czynią ludzie.

Kazimierz Kochański: Aneks do marzeń

Już nie kołaczę się
po składnicach
materiałów łatwowiernych

Kazimierz Kochański: W małych miasteczkach

W małych miasteczkach
nie ma miejsca na wyrost.
Spocone myśli
wymiata każdy
sumienny
dozorca.

Kazimierz Kochański: Ty i ja

Ty,
już tak wiele umiesz.
Jesteś jak słońce,
któremu nieobce wschody,
jesteś jak ziemia,
przepełniona siłą rodzenia.

Kazimierz Kochański: Jak mam ci pomóc...

Jak mam ci pomóc,
jesteś tak szczęśliwa,
karmiona ciągłym przypływem...
Marzeń znasz tylko
delikatny smak.
Pyłku kształt, zwiewność kwiatów
ulotną.

© 1920 – 2018, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.