Czytelnia

Marek Łukaszewicz: Przemyślenia (cz. I)

Ludzie biją się
o udział w dobrach.
Bijąc głową o ścianę,
może zapukamy
do czyjegoś serca.
Ze wszystkich skarbów,
najcenniejszy rozum,
a i ukraść go niełatwo...

***********************

Zagubione dusze
śpiewają w oparach dymu
obłąkanym głosem.
Spalono na stosie z mioteł
podniebne wzloty.
Kto dał nam prawo
do unicestwiania?

***********************

Słowo jest więcej niż zapisem.
To pasjonująca gra.
Słowo tworzy wyobraźnię,
a wyobraźnia materializuje się
w słowie.
Czy można wierzyć słowu?

***********************

Czy fakty nadal istnieją,
gdy tylko są wspomnieniem?
To, co następuje rzuca światło
na przeszłość.
To, co następuje może też rzucić
na nie cień.
Światłocień zdarzeń!

***********************

Kiedy stępią się nożyczki Mojry?
Kiedy solidna dratwa zastąpi
kruchą nić życia?
Czy istnieje taki motek, który rozwija się
w nieskończoność?
Mamo, czy jak dorosnę,
to też umrę?

***********************

Spróbuj uskrzydlić
ciężarne sumienie.
Z zatrutych myśli
lęgnie się stado szerszeni.
Przyjemniej jest łapać
motyla w locie!

***********************

Przed wybuchem jest proch.
Po wybuchu jest popiół.
Z prochu powstaliśmy
w błysku się odrodzimy!

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.