Urszula Białecka

Urszula Białecka

Urszula Białecka urodziła się 6 września 1928 roku w Koprzywnicy - Ziemi Sandomierskiej. Pierwsze swoje utwory drukowała w latach sześćdziesiątych: prozę w „Tygodniku Kultulalnym”, „Faktach”, „Więzi”, „Sztandarze Młodych”. Publikowała również w „Życiu Literackim”, „Kulturze”, „Almanachu Młodych”, pismach młodzieżowych: „Filipince”, „Walce Młodych”, pismach dziecięcych – „Miś”, „Świerszczyk”, „Płomyczek”. Jest również autorką słuchowisk dla dzieci dla Polskiego Radia. Ostatnio drukowała m.in. w „Akcencie”.
Jest laureatką nagród literackich w kategorii prozatorskiej w Rzeszowie, Olsztynie Kielcach, Warszawie. Od lat z sukcesem pisze również teksty piosenek i ballad, za które otrzymywała nagrody i wyróżnienia (Polskie Radio i Telewizja, Wydawnictwa Harcerskie i Młodzieżowe).
W 1986 r otrzymała nagrodę Miasta Stołecznego Warszawy za piosenkę o Warszawie z muzyką Edwarda Pałłasza. Ostatnio otrzymała nagrodę Pragi Południe za ballady. Teksty jej piosenek były wydawane w Warszawskich Wydawnictwach Muzycznych, znalazły się też w repertuarze Teatru „Syrena”.
W roku 2005 ukazał się tom opowiadań „Złota trąbka” nagrodzony pierwszą nagrodą w konkursie literackim im. Stefana Żeromskiego. W 2007 roku ukazała się jej powieść „Małe królestwo”.
Od wielu lat jest członkiem ZAIKS-u, od niedawna ZLP.

Urszula Białecka: Benka-Robert wrócił

Mówi się – droga prowadzi przez las, albo przez pola albo obok torów kolejowych. Ale to las, czy pola, czy nawet tory kolejowe prowadzą drogę. I chociaż tory uskakują czasem w bok i gubią się w dalekich łukach, ale droga już nauczona wie jak ma się pilnować tego sosnowego lasku, czy tych domów, które jak stacje kolejowe prowadzą ją i prowadzą aż do samego Gocławka. I tam droga nie ma już wiele do gadania bo tam rządzą tramwaje i autobusy i świtała czerwone mówią jej stop. Teraz ma prawo ta czy inna droga czy jezdnia z Żółkiewskiego, Zamienieckiej, czy nawet z Wiatracznej.
Ale tutaj, w tej naszej podmiejskiej dzielnicy drogi, czy dróżki, czy nawet zwykłe ścieżki są wytyczane przez miejsca, które są już jakby niechętne tym wszystkim którzy przechodzą koło nich. I te miejsca stawiają ludziom rozmaite przeszkody. Na przykład doły i dołki zarosłe krzakami, a te przyjmują jeszcze do siebie mniejsze i nie takie wyrośnięte zielska jaskółczego ziela, czy dziewanny. Tam mają swoje światy mrówki i wróble i wszystko co boi się człowieka. Ale są też tutaj inne miejsca. Otwarte i słoneczne zaciszne place czy placyki przy domach, czy przy sklepach. Odmienne też są na tych miejscach ludzkie drogi. Chodniki czy asfaltowe jezdnie, czy nawet jeszcze resztki starego bruku. ... co to każdy o nim, że może by wreszcie asfalt. Ale te wszystkie drogi są po to, żeby nimi każdy mógł sobie chodzić w poszukiwaniu czego potrzebnego dla siebie na przykład czyjejś życzliwości.

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.