Czytelnia

Kazimierz Burnat: Słony wiatr...

Strach mnie ogarnął i drżenie,
że wszystkie się kości zatrzęsły
Księga Joba 4,14

Słony wiatr
rozplątuje niebu
czarne włosy

wokół księżyca
poświata z sukienek dziewcząt
komponujących mozaikę
sześćdziesięciu gwiazd Dawida

na apelu unicestwionych
niewielu ocalałych
wykrzykuje pamięć

zawstydzony Bóg pamięta

za własny grzech
nam zadaje pokutę

zapalam menorę
niegasnącym ogniem

Świnoujście, 27 stycznia 2005 r.

© 1920 – 2018, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.