Czytelnia

Irena Kaczmarczyk: Codziennie mijam kobietę

jakby worek z deszczem wlokła
w zatrzaśniętych ustach
ani jednej zgłoski
tajemniczy skobel
oczy za drewnianymi powiekami
mijają pomijają

tylko ta dwójka dzieci z tornistrami
które prowadzi za rączki
bawią się piłką słońca
lubię jak krzyczą do mnie z daleka
dzień dobry dzień dobry pani

© 1920 – 2018, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.