Czytelnia

Aleksander Nawrocki: Wiersz dla Elicy

Bez ciebie czuję, jakbym miał na sobie
końską uprząż. Każdego dnia.
Miedziane dzwonki przy niej
potrząsają sylabami twojego imienia.
Potykam się na czwartej, jak ty nieobecnej,
uderzając czołem w za niską futrynę.

Przewodniczka opowiada,
że po wyjściu za mąż
dziewczynie obcinano włosy,
bo kryła się w nich magiczna siła,
demony zła, pokus, rzucanie uroku;
mimo to
nie pozwolę ściąć twoich włosów
nikomu.
Nad Tverem znowu chmury
i błyskawice,
jeszcze wczoraj
pełne twojego śmiechu,
ale
samotność płynie nad jeziorami,
nad literami twojego imienia.
Jeszcze nie jestem gotowa
tańczyć tylko dla ciebie – mówiłaś,
gdyż boję się w tym zatracić
i patrzyliśmy jak inni
tańczyli karaoke, czardasza
i czeską polkę.

27 V 2010

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.