Czytelnia

Danuta Bartosz: Matka Teresa

Dar wiosny wypełniony
wrażliwością
dotarł do dna ubóstwa
zasiewając ziarno miłości
tuląc plewy ludzkie

Klamra łączy dwa brzegi świata
Krezusa i nędzarza

Pustynia
zrodziła miłość bliźniego
przełamując milczenie

Kłos chleba
wolny od odrazy i wstrętu
w brzydocie dojrzy piękno
niezakłamane
w zaułku
trądu
i zgnilizny śmierci

Bez fleszów
pochwał i oklasków
Matko z Kalkuty
siej nadal miłość!

© 1920 – 2018, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.