Czytelnia

Magdalena Węgrzynowicz-Plichta: Muzyka

Wsiadasz rano do windy kluczami
brzęczysz rytmicznie w słuchawkach
na uszach masz głośny przebój tego lata
w lustrze jadowite spojrzenie sąsiadki
typu niby meloman a nie wychowany

a nasza
tajemna muzyka
wprost płynie
do uszu z głośnika
niewidoczna
a skoczna

dzień dobry sytuacji nie załagodzi
ani inne powitanie nieśmiało
uśmiechasz się i już żałujesz że
nie zjeżdżasz po poręczy z ósmego
piętra na parter jak inni młodzi

bardzo innych drażni
muzyka
płynąca
do uszu z głośnika
niewidoczna
a skoczna

szukasz w myśli na obronę sentencji
człowiekiem jestem nic co ludzkie nie
jest mi obce gdy ona dobitnie mówiąc
ze wzrokiem w sufit utkwionym
do taktu z dezaprobatą głową kręci

hej nie brzęcz kluczami
ten cover
z serca wprost
to muzyka mojej
młodości
daj głośniej

na parterze odzyskujesz słuchawkę
uśmiechając się do siebie wychodzi
z windy na pożegnanie patrząc ci
głęboko w oczy recytuje homo sum
humani nihil a me alienum puto

zawsze z serca płynie muzyka młodości
nie obawiaj się daj głośniej

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.