Andrzej Wołosewicz

Andrzej Wołosewicz

Andrzej Wołosewicz, rocznik - jak wino - im starszy, tym lepszy, mój 1958. Z dokonań życiowych cenię sobie spokój ducha, który czasami miewam i wszelkie wyjazdy turystyczne z żoną i córką. Z dokonań zawodowych cenię sobie każde doświadczenie, od fizycznej roboty na budowie, poprzez przygodę ze sportem (Polski związek Bokserski - mam brązowy medal z 1983 roku!) po przyjemną harówkę uczelnianą. Z dokonań literackich najbardziej cenię sobie debiut poetycki w Radarze 48/1986, publikację kilku wierszy w Twórczości nr 12/94, debiutancki tomik "Zbytek" (2003r., POW Polska Oficyna Wydawnicza - mówiłem - jak wino...), szybką - bo napisaną w dwa tygodnie - książkę o poezji "Świat według poety" (2005) oraz esej z Myśliwskiego "Traktatu o łuskaniu fasoli" (Migotania i Przejaśnienia, nr 3(12)2006. Za chwilę ukaże się tomik "Prawdziwą podróżą naszego życia jest podróż wewnętrzna" (wyd. Adam Marszałek, Toruń 2007).

Andrzej Wołosewicz: Najpiękniejsze są miejsca, których nie ma

pamięci Zbyszka Jerzyny

zmarł Zbyszek
i spadł pierwszy śnieg

Andrzej Wołosewicz: Odpowiedź na najważniejsze z nieważnych pytań

kim jest poeta?
niedobrze kiedy jest sobą
czyli poetą

poeta to ktoś kto się zatrzymuje
i mówi

Andrzej Wołosewicz: Oswajanie świata

bawisz się w oswajanie świata
wszystko nowe pierwsze pierwotne
jeszcze nienazwane

uczysz się wymawiać rzeczy ludzi zwierzęta
rozbijasz się o ich chropowate spółgłoski
przewracasz się łapiesz siniaki
wstajesz i podążasz dalej
ku radości otoczenia

Andrzej Wołosewicz: A przy żłobku taka cisza

Gwarno w mieście, gwarno w pracy
Przy śledziku, na zakupach
Albośmy to jacy tacy
Nam to już nie wolno w trupa?

a przy żłobku taka cisza
której nikt już nie usłyszał

Nie masz czasu na zadumę
Raban, pośpiech, pęd, gorączka
Bo inaczej już nie umiesz
Więcej, prędzej, tłuściej, mądrzej?

Andrzej Wołosewicz: Seks, mydło i powidło - od Platona do Pasoliniego

twoja dusza milczy a ciało drży rozpięte na blejtramie życia

metafora dwóch rumaków i jeźdźca, który je powściąga
już nas nie dotyczy

poczciwy Platon od wiecznych idei nie przewidział
jak szybko padną i skruszeją pod ciosami czasu

Andrzej Wołosewicz: Stary człowiek patrzy na dziecko

stary człowiek patrzy na dziecko, ja patrzę na niego
dziecko nie patrzy nigdzie, ono pożera świat oczami
tworzymy – Boże, wybacz! – Boską Trójcę

stary człowiek jest mi bliższy niż dziecko
bo jest mną za chwilę, za rogiem kolejnej godziny
za słowami następnego nekrologu

Andrzej Wołosewicz: Telewizja

telewizja wielkich wyzwań
telewizja wszystkich wyznań

stopy rajstopy i Penelopy
tuzy rajtuzy i Tomy Cruise’y

brony krowy i serwis sportowy
tony mikrofony i gadające głowy

Andrzej Wołosewicz: List

mój kochany poczciwy
głupio mądry Heraklicie

powiedziałeś co powiedziałeś
i na co ci to było?

stoisz teraz na brzegu
i pilnie śledzisz kto wszedł

odganiając próbujących ponownie
tylko dlatego aby się zgadzało

Andrzej Wołosewicz: Do Andrzeja W.

Przyjaźń jest wtedy gdy schodzisz pod powierzchnię
Grzmiących w tobie basów i cymbałów

Gdy mimo wielu złudzeń i po ich utracie
Wierzysz jeszcze w głos - nawet gdy niemy

Nawet kiedy żadna moc nie jest z tobą
A odległość między ustami a brzegiem pucharu

Andrzej Wołosewicz: Człowiek i pieśń

Jeremiemu Szczeniowskiemu

każdy niesie w sobie śpiew
który kiedyś wybuchnie, Przyjacielu

każdy człowiek w życiu
ma jakąś pieśń do odśpiewania

jeśli jednak nie jest pełnym człowiekiem
nie ma pełnej pieśni w ogóle

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.