Czytelnia

Marek Wawrzkiewicz: Wczesne popołudnia

To we mnie już zostanie jak wspomnienie snu:
Wczesne popołudnia,
Pośpiech naszych rąk,
Twój pot, który pachnie ambrą i jeziorem,
I coś, co na nas spada jak jasna ulewa –
Oczekiwanie zmierzchu.

Gdy się zetli dzień,
Niech przyjdzie noc szumiąca
pragnieniem i brzozą.

Sierpień, 1973 r.

© 1920 – 2018, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.