Czytelnia

Marek Wawrzkiewicz: Ocalenie

Kochana, zbudź mnie po północy
I w głuche ucho powiedz szeptem,
Że nieuchronnie ku nam kroczy
Morze przejrzyste jak powietrze –
Błękitna fala prześwietlona
Słonym promieniem. Ja uwierzę
I zasnę znowu w twych ramionach.

Kochana, ale zanim zasnę,
Powiedz mi jeszcze, że znów szumi
Sosna samotna pośród lasu
W innych samotnych sosen tłumie.

Kochana moja, którakolwiek
Z moich kochanych, z minionego,
Ocal mnie, uchroń cichym słowem
Od marnej jawy i snu złego.

Ale to mów mi ty – jedyna,
Któraś przetrwała w moim świecie.
W tobie kochałem wszystkie inne,
Bo w każdej innej byłaś przecież.

Niepowtarzalna, jednokrotna,
Nieosiągalna, moja cała,
Ta, której nigdy już nie spotkam,
Bo raz spotkana – pozostałaś.

Najodleglejsza i najbliższa,
Mów nocą o przejrzystej fali,
Powiedz, że morze tu się zbliża,
Z którego nic nas nie ocali.

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.