Czytelnia

Aldona Borowicz: Starożytni hippisi

Starożytni hippisi te piękne dzieci kwiatów
Z długimi włosami w wytartych dżinsach Bosi
Dziś udają generałów Bawią się w strategów
Wiecznie młodzi wirtuozi komputerów i wirtualnych wojen
Dokąd zmierzają z wojskowym rynsztunkiem
Dziś są posłuszni Za dawny bunt trzeba zapłacić rachunek

Dobra jest nawet mała wojenka - mawiał znany przemysłowiec
By polepszyć własną kondycję i przymierzyć modną koszulę
Kupić nowy model mercedesa albo czarną limuzynę
Przemierzać świat własnym samolotem
Ważna jest koniunktura Układy Giełdy Kursy walut

Starożytni hippisi te piękne dzieci kwiatów
Specjaliści od demagogii i wspólnot pokoleniowych
Wybitni znawcy wielonarodowych kultur małych
Nie odróżniają makiety od prawdy
Gór od równiny Wschodu słońca od jego zachodu

Dobra nawet ta mała wojenka Jedna A później następna
I kręci się wszystko wokół jednej osi Wokół jednego pępka świata
Już nie trzeba słuchać Dylana i Joplin Ani tworzyć mitów o martwych
Protest-songi wyszły z mody Trzeba było się ostrzyc
Założyć krawat Smoking Samozwańczo ogłosić się królem świata
W 2000 roku poprzestawiać pionki na szachownicy
I schować ołowiane żołnierzyki do starej szuflady

Starożytni hippisi te piękne dzieci kwiatów
Nie wrócą już do swoich wiosek

Popijają colę i drinki Wygodnie siedząc na kanapie depczą
Po mrówkach

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.