Czytelnia

Jerzy Jankowski: Wiersz lipcowy

mokry podkoszulek
pręży się do skoku
krzewy przydrożne - zerkają
sprężynują przy odginaniu
odchylaniu ramiączka
ostrożnie
miękkie włosy
pole pszenicy – kłosy
tańczą w słońcu
w wietrze
powietrze faluje od gorąca
do końca

cichy szept
ulotny jak para wodna
słyszysz – to czary
lekki zaradny samotny
wolno otwieram oczy
mroczny
polana nad wodą
na trawie mrowie
oparty o korę
wokół spowiedź
słucham i patrzę
pluskam duszę
mokry podkoszulek
polana nad wodą

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.