Czytelnia

Zbigniew Milewski: Zamki

nieważny jak słowa i sens. nie liczą się
po zabawie. tu byłem groźnym królem
zamków z piasku, kamienia, w drzewie.

tak jest i miało być według scenariusza

od dziecka. pada światło poprzez kraty
z brzozowych gałęzi. w ciemnym lochu
zamilkło. między korzeniem i pniami

staniemy twarzą w twarz do przemowy.

nie uratuje mnie wiersz. świat ucieka
w milczenie. napina miny i zrzuca biel

korony z kapelusza. zapisane w ruinach

ważne jak słowa i sens - spadają kleszcze

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.