Czytelnia

Zbigniew Milewski: Świątynia tygrysów

oto przychodzę tati do ciebie
z reklamacją od świątyni tygrysów
bo budowniczym jesteś formy kamieni
a pod dachem jest dziura od wschodu

to nie jest dziura a indyjski kalendarz
odbite słońca promienie w łuku tęczy
wskażą czas wejścia tygrysicy na ołtarz

ale tati przez kalendarz fruną nietoperze
są ich miliony i w klasztorze jest półmrok
szczury zjadają ofiary dla mistrzów
a wszędzie gniją odpadków święte dary
dlatego przysłał mnie mistrz który sprząta
w klasztorze trzeba zrobić niebiański porządek

wczoraj widziałam jak na dach świątyni
z tęczy schodziły bóstwa białych słoni

i zakwitały gwiazdy jak wysokie palmy

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.