Regina Kantarska-Koper: Piewczyni przyrody

Irena Grabowiecka

BIAŁYSTOK. 22 maja 2011 w Galerii im. Sleńdzińskich odbyło się kolejne spotkanie autorskie zorganizowane przez Białostocki Oddział ZLP – z Ireną Teresą Grabowiecką – wieloletnią nauczycielką i metodykiem języka polskiego. W latach 1983 – 1991 była prezesem Zarządu Okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego, a od 1998 roku jest prezesem Nauczycielskiego Klubu Literackiego. W kwietniu 2011 złożyła podanie o przyjęcie do ZLP.

Irena Grabowiecka uprawia poezję i prozę, tworzy przede wszystkim miniaturę poetycką typu haiku, zajmuje się także krytyką literacką, pisze eseje, szkice, recenzje. Prowadzi prace redaktorskie przy wydawaniu tomików wierszy, pisze wstępy i posłowia do nich. Jest animatorką życia literackiego, zapoczątkowała konkursy literackie (m. in. razem z E. Szulborskim konkurs o Buławę Hetmańską); oprócz comiesięcznych spotkań literackich w NKL prowadzi także warsztaty z poezji i prozy. Ponadto zajmuje się fotografią. Jest laureatką konkursów literackich i fotograficznych. Publikuje w prasie, antologiach, almanachach, m. in. w „Antologii haiku polskiego XX wieku”. Irena Grabowiecka jest zapaloną podróżniczką, Polskę zjeździła wzdłuż i wszerz, przywożąc z każdego zakątka ciekawe pamiątki, wiersze, fotogramy.
Dotychczas wydałacztery tomiki poetyckie:
„Tylko noc milczy”(haiku), Białystok 1998; „Zamiast korali”(haiku), Białystok 2000; „Na skrzypcach sosen”(wiersze), Białystok 2003; „Moje ptaki” (haiku), Białystok 2003.
Sama autorka przyznaje, że jej poezja wyrasta z japońskiego haiku i fascynacji polską przyrodą. Kazimierz Słomiński uważa haiku za „bodaj jedyny egzotyczny gatunek poetycki, który na gruncie europejskim zrobił tak zawrotną karierę”. Irenie Grabowieckiej odpowiada ta oszczędna, wręcz skąpa, minimalistyczna forma, jest mistrzynią miniatur poetyckich, niezwykle zdyscyplinowaną w operowaniu słowem, potrafiącą w ściśle określonych, wąskich ramach kompozycyjnych zawrzeć ogromne bogactwo treści, liryzmu, nastroju. Jej poezja jest niezwykle sensualna, odwołuje się do wszystkich zmysłów – oddaje barwę, kształt, ruch, muzykę, dźwięk, zapach, nastrój, atmosferę, działającą na uczucia poety i czytelnika.
*** Złociste mlecze/ kraszą bezmiar zieleni./ Wiatr ćwiczy tańce.
*** Korale jarzębin/ płoną w owalu liści./ Świat mży szarością.
*** Łan płonie kroplami maku./ Wiatr gra scherzo./ Oddycham ciszą.
*** Wiatr pajęczynę/ rozwiesza wśród szmaragdu traw./ Złoto mleczy drga.
*** Wąż błyskawicy/ przecina bezmiar nieba./ Grzechocą głazy chmur.
*** Zima haftuje/ wzory na firanach drzew./ Świat posiwiał.
Jej proza również jest bardzo skrótowa, autorka często stosuje zdania proste składające się tylko z podmiotu i orzeczenia lub równoważniki zdań. Jednak i w prozie za oszczędną formą kryje się bogactwo treści, nasycenie uczuciami, nastrojowością, malarskość. Każde słowo jest ważne, wyważone. To duży kunszt. Poetka ocala słowa, wychodzące z użycia czy rzadko używane w życiu codziennym (drzewiej, rogoża, łyko, knieja), a jakże wzbogacające naszą percepcję świata.
Tematyka poezji i prozy Ireny Grabowieckiej – to zauroczenie przyrodą, zachwyt nad każdym jej fragmentem, detalem, ale także obawa, niepokój i troska o los Natury, zagrożonej przez niszczącego ją człowieka, przez cywilizację. Poetka kocha przyrodę, zwłaszcza bliskie jej sercu są góry. Kocha ciszę, w hałaśliwym współczesnym świecie pokazuje jej wartość, tęskni za nią. Autorka snuje też refleksje na temat Boga, słowa, zarówno przez małe, jak i duże S. Dostrzega przemijalność świata materialnego, zamyśla się nad głębszym sensem istnienia. Nie buntuje się bezowocnie przeciw porządkowi wszechświata, jak czyni to wielu poetów, lecz wykazuje dojrzałą postawę, akceptując ten stan rzeczy. Zmusza jednak do refleksji, do wzięcia odpowiedzialności za kształt świata, za jego ocalenie. W najnowszych wierszach podejmuje wątek podsumowywania swojej życiowej pielgrzymki.
*** za mną czas ufnego pielgrzymowania/ przede mną mgłami otulone drogi/ idę/ za cieniami bez cieni/ niosę bielmem przybielone oczy/ i ciszą wyciszone uszy/ dotykam płaczu dziecka/ doświadczam zapachu łachmanów/ zubożałego mędrca/ człowieka dni wczorajszych// dotykam jak ślepiec/ dna
Edward Cimek pisze o Irenie Grabowieckiej: „Miniatury utalentowanej Autorki (...) fascynują poetyckim pięknem, porywają mądrością metafor. Poetka wydaje się niestrudzona w odkrywaniu prawdy, dobra i miłości”. Tak jak niestrudzona jest w swoim zaangażowaniu w społeczną działalność na rzecz krzewienia kultury w naszym regionie.

 

© 1920 – 2017, Związek Literatów Polskich. Wszelkie prawa zastrzeżone.